Brąz lepszy od złota. Porażka MKS Selgros w Gdyni

W zaległym spotkaniu PGNiG Superligi mistrzynie Polski MKS Selgros spotkały się w Gdyni z brązowymi medalistkami mistrzostw kraju - Vistalem. Wygrały gospodynie, choć do przerwy prowadziły lublinianki, ale niestety w drugiej połowie kompletnie zawiodły.
Dla lublinianek był to pierwszy poważny sprawdzian w tym sezonie ligowym, bo do tej pory przyszło się im potykać z drużynami, które będą raczej walczyły o uratowanie się przed spadkiem, a nie o najwyższe trofea. Natomiast Vistal już spotkał się z groźnym rywalem i pokonał go na jego parkiecie. Mowa o Zagłębiu Lubin. Oba zespoły miały już także za sobą rywalizację na arenie międzynarodowej. Gdynianki odpadły w I rundzie Pucharu EHF węgierską drużyną Alba Fehérvár KC. Natomiast MKS Selgros nie zdołał awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów i teraz zagra w III rundzie Pucharu EHF.

Początek spotkania na Wybrzeżu był bardzo wyrównany. Obie drużyny nie grzeszyły skutecznością w ataku. Najlepszym tego dowodem było, że po dziesięciu minutach gry na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Potem jednak przebudziły się mistrzynie Polski i zaczęły zwiększać dystans. Po kwadransie zdołały odskoczyć na trzy bramki. Bardzo skutecznie grała Marta Gęga. Po kolejnym trafieniu tej zawodniczki MKS Selgros prowadził 10:6. Niestety potem lubliniankom przyszło grać przez pewien czas w podwójnym osłabieniu, co skrzętnie wykorzystały gospodynie i zniwelowały różnicę do dwóch bramek (10:8). Na mniej już zespół trener Sabiny Włodek nie pozwolił i w rezultacie do przerwy mistrzynie kraju wygrywały 12:9.

Po zmianie stron gdynianki zaczęły gonić i nie tylko odrobiły starty, ale wyszły na prowadzenie. Dobrze broniła Małgorzata Gapska, a w ataku brylowała Monika Kobylińska. Natomiast lublinianki ogarnęła totalna strzelecka niemoc i przez 12. minut drugiej połowy nie zdołały zdobyć ani jednej bramki. Zespół znad Bałtyku w tym czasie rzucił ich sześć i prowadził 15:12. Tę zapaść zdołała wreszcie przełamać Agnieszka Kowalska, niemniej jednak po 45. minutach gry drużyna trenera Pawła Tetelewskiego wygrywała różnicą dwóch bramek (15:13). Taki dystans utrzymywał się przez pewien czas, a na dziesięć minut przed końcową syreną MKS Selgros przegrywał 15:18. Na domiar złego od 47. minuty drużyna lubelska musiała sobie radzić bez swojej najskuteczniejszej zawodniczki Gęgi, która po raz trzeci została wykluczona na dwie minuty i musiała opuścić boisko. Przewaga gospodyń wzrosła do czterech goli. W końcówce lublinianki po bramkach Małgorzaty Roli i Kristiny Repelewskiej zdołały zmniejszyć straty (19:21), ale ostatnie słowo należało do Vistalu, który wygrał 23:20.

W następnej kolejce MKS Selgros zmierzy się 24 września w Piotrkowie Trybunalskim z Piotrcovią.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Vistal Gdynia 23 (9)

MKS Selgros 20 (12)

Vistal: Gapska, Kordowiecka, Kamińska - Kobylińska 8, Janiszewska 5, Stanulewicz 3, Szarawaga 2, Dorsz 1, Kozłowska 1, Macedo 1, Matieli 1, Urbaniak 1, Borysławska, Olszowa.

MKS Selgros: Gawlik, Gruszecka - Gęga 6, Kowalska 3, Mihdaliova 2, Rola 2, Repelewska 2, Skrzyniarz 2, Uzar 2, Drabik 1, Kozimur, Matuszczyk, Nocuń.

Kary: Vistal - 12 min., MKS - 10 min.

Widzów: 500