Brązowy medalista gra z mistrzem Polski. Vistal kontra MKS Selgros

Do tej pory piłkarki ręczne MKS Selgros nie natrafiły na poważniejszy opór w PGNiG Superlidze. Dziś w Gdyni z pewnością będzie inaczej, gdyż wartość mistrzyń Polski sprawdzi brązowy medalista tych rozgrywek - Vistal.
Oba zespoły udanie rozpoczęły rozgrywki ekstraklasy z tym, że lublinianki w dwóch dotychczas rozegranych spotkaniach miały zdecydowanie słabszych rywali, bo ograły Olimpię-Beskid Nowy Sącz i UKS PCM Kościerzyna, więc ich zwycięstwa były niejako oczywiste. Zdecydowanie mocniejszego przeciwnika miał Vistal, który z racji występów w Pucharze EHF rozegrał w lidze tylko jedno spotkanie. Na inaugurację rozgrywek zespół trenera Pawła Tetelewskiego pokonał w Lubinie Martaco Zagłębie 29:24.

Warto też przypomnieć, że zarówno MKS Selgros, jak drużyna znad Bałtyku rywalizowały w tym sezonie na arenie międzynarodowej. W przypadku Vistalu można już mówić o tym w czasie przeszłym, bo gdynianki dwukrotnie przegrały w I rundzie Pucharu EHF z węgierską drużyną Alba Fehérvár KC (17:27 i 17:28) i zakończyły swój udział w tych rozgrywkach. Natomiast lublinianki jeszcze w nich nie wystartowały, gdyż zaczną rywalizację dopiero od III rundy. Stało się tak po turnieju o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń, gdzie MKS Selgros zajął trzecie miejsce, co sprawiło, że ekipa trener Sabiny Włodek w Champions League nie zagra, ale wystąpi w drugim co do ważności pucharze.

Wracając do meczu w Gdyni to gospodynie mają bardzo ciekawy i młody zespół. W zasadzie oprócz rutynowanej bramkarki Małgorzaty Gapskiej, która niegdyś grała w MKS Selgros prym wiodą zawodniczki, które dopiero zaczynają wypływać na szersze wody, a już grają w reprezentacji Polski jak: Katarzyna Janiszewska, Monika Kobylińska, Weronika Kordowiecka czy Aleksandra Zych. W barwach drużyny z Wybrzeża występuje także utalentowana obrotowa Joanna Szarawaga, która jeszcze w ubiegłym sezonie broniła barw klubu z Lublina. - Nastawienie w naszej drużynie jest bardzo bojowe - twierdzi Kristina Repelewska, rozgrywająca MKS Selgros. - W tym sezonie zmienił się system rozgrywek, nie będzie play-off-ów, więc trzeba zbierać punkty, bo potem będzie bardzo trudno odrobić straty, dlatego też chcemy w Gdyni wygrać.

Niestety lublinianki nie wystąpią w pełnym składzie, bo zabraknie Aleksandry Januchty, Edyty Charzyńskiej, Iwony Niedźwiedź i Aleksandry Rosiak, które są kontuzjowane.

Początek środowego meczu w Gdyni wyznaczono na godz. 18.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU