Liga Mistrzów. Emocje na Globusie. Alina Wojtas znów w Lublinie!

W piątkowy wieczór w lubelskiej hali Globus zawodniczki MKS Selgros rozegrają pierwszy w tej edycji rozgrywek elitarnej Ligi Mistrzów mecz przed własną publicznością. Po zeszłotygodniowej, wyjazdowej porażce z rumuńskim HCM Baia Mare na drodze mistrzyń Polski staną zawodniczki HK Larvik z Aliną Wojtas w składzie.
Będzie to drugi mecz fazy grupowej dla zawodniczek trener Sabiny Włodek. W zeszłym tygodniu lublinianki okazały się słabsze od naszpikowanego gwiazdami zespołu Baia Mare, ale pokazały się z bardzo dobrej strony. MKS Selgros nie przestraszył się wyżej notowanego rywala i przez pierwsze dwadzieścia minut dominował na parkiecie. Niestety, potem do głosu dochodzić zaczęły gospodynie i już na przerwę schodziły, prowadząc 16:12, a w drugiej połowie kontrolowały wynik spotkania i ostatecznie wygrały 30:25. Spory udział w sukcesie klubu z Rumunii miała Brazylijka Alexandra Do Nascimento, która rzuciła sześć bramek. Z kolei ze strony drużyny z Lublina z dobrej strony pokazała się Agnieszka Kocela - zdobywczyni siedmiu goli, a o jedno trafienie mniej zanotowała Marta Gęga.

Teraz zawodniczki MKS Selgros staną przed kolejną szansą na zdobycie premierowych dwóch punktów w europejskich pucharach. Czeka je jednak niezwykle trudne zadanie. Do Lublina przyjedzie bowiem szesnastokrotny mistrz Norwegii i zwycięzca Ligi Mistrzów z roku 2011, a także finalista tych rozgrywek sprzed roku - norweski HK Larvik. Zespół trenera Ole Gustava Gjekstada w tym sezonie mierzy w pierwszą czwórkę rozgrywek.

Powrót Aliny Wojtas

W zespole z Norwegii przed startem nowego sezonu zaszło do kilku zmian. Dwie bramkarki - Lene Rantala i Cecilie Leganger - zakończyły kariery. W ich miejsce drużynę wzmocniła Dane Sandra Soft. Skład wzmocniły też m.in. Marit Malm Frafjord i Alina Wojtas. Warto wspomnieć, że Polka jest jedyną zawodniczką legitymującą się innym niż norweski paszport.

W pierwszym meczu tej edycji Ligi Mistrzyń Norweżki pokonały u siebie 25:20 Metz Handball, choć do przerwy na tablicy wyników widniał remis 11:11. Motorem napędowym zespołu była zdobywczyni aż 11 bramek Nora Mork. Ta zaledwie 23-letnia lewoskrzydłowa gra w norweskim klubie od czterech lat i odniosła liczne sukcesy z triumfem w Lidze Mistrzyń włącznie. W meczu przeciwko Francuzkom bardzo dobrze zagrała też Alina Wojtas. Była rozgrywająca MKS Selgros rzuciła trzy bramki. Teraz będzie się chciała przypomnieć lubelskiej publiczności, a także swoim dawnym koleżankom. - Ponowny przyjazd do Lublina byłej zawodniczki MKS jest dodatkowym smaczkiem tej konfrontacji. - Po zbliżającym się spotkaniu spodziewam się przede wszystkim dobrej gry na europejskim poziomie i znakomitego widowiska - mówi Bogusław Trojan, członek zarządu ZPRP, komisarz PGNiG Superligi. - Lublinianki już w meczu z Baia Mare udowodniły, że potrafią pokazać się na europejskich parkietach z bardzo dobrej strony. W zeszłym roku lubelski zespół niejako płacił frycowe, teraz jest w stanie powalczyć z każdym. Uważam, że jeżeli zawodniczki z Lublina wzniosą się na szczyt swoich umiejętności, to pokonanie Norweżek zdecydowanie będzie leżało w ich zasięgu. Tym bardziej że w hali Globus publiczność będzie dodatkowym zawodnikiem dla lublinianek - podsumowuje.

O tym, czy MKS Selgros Lublin pokona HK Larvik, przekonamy się w piątek. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20.15

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Drugi mecz grupy 25 października: Metz Handball - HCM Baia Mare g. 16

Tabela grupy D:



1. HCM Baia Mare1230-25
2. Larvik HK11225-20
3. Metz Handball1020-25
4. MKS Selgros Lublin1025-30