MKS Selgros po raz drugi przegrywa w Lubinie. O tytule zadecyduje piąty mecz

Dwa mecze i dwie porażki - to bilans piłkarek ręcznych MKS Selgros Lubin, które w ten weekend rozgrywały mecze finałowe w Lubinie z tamtejszym Zagłębiem. Zespół trener Sabiny Włodek był bardzo bliski zwycięstwa, ale to lubinianki cieszyły się z kolejnej wygranej.
Przypomnijmy, że w sobotnim spotkaniu lepsze okazały się zawodniczki trener Bożeny Karkut, które wygrały 28:22 i tym samym stan rywalizacji przed kolejnym starciem wynosił 2:1.

Niedzielny mecz zespół trener Sabiny Włodek rozpoczął bardzo dobrze. W pierwszych minutach gole zdobyły Valentina Nestsiaruk i Alina Wojtas i lublinianki prowadziły 2:0. MKS Selgros w pierwszej połowie grał zdecydowanie lepiej niż w sobotę, grając agresywnie w obronie i często przerywając akcje gospodyń. W 8. minucie, po bramce Agnieszki Koceli zrobiło się 4:1 dla MKS. Jednak od tego momentu do gry wróciły Miedziowe. Zagłębie odrobiło straty i od tamtej pory spotkanie stało się bardzo wyrównane. Oba zespoły miały sporo kłopotów ze zdobywaniem goli, a to za sprawą bezpardonowej walki na parkiecie. W 15 minucie Marta Gęga zdobyła gola na 6:5, ale potem lubliniankom przytrafił się nieco słabszy okres gry. Co prawda MKS Selgros stracił tylko jednego gola, ale sam nie potrafił go zdobyć przez 9 minut. Najlepszą okazję zmarnowała Alina Wojtas przestrzelając rzut karny. Na szczęście w 24 minucie trafiła Dorota Małek i końcówka pierwszej połowy należała do zespołu trener Włodek. Stało się to dzięki bardzo dobrej grze w obronie i o wiele lepszej niż w sobotę postawy między słupkami Ekateriny Dzhukevy. Trafienia Koceli i Joanny Drabik dały przyjezdnym przewagę trzech bramek. Do przerwy MKS prowadził z Zagłębiem Lubin 9:6.

Zagłębie wyszarpuje zwycięstwo

Druga połowa meczu przyniosła jeszcze więcej emocji i dramaturgii. Na jej samym początku gole zdobyły Gęga, a potem Drabik i przewaga lublinianek wzrosła do pięciu trafień. W dodatku Dzhukeva obroniła rzut karny wykonywany przez Annę Pałgan, a chwilę potem kolejnego gola zdobyła Gęga. Zagłębie pierwsze trafienie w drugiej odsłonie zdobyło dopiero po jedenastu minutach. Jego autorką była Karolina Semeniuk-Olchawa. Kolejny sygnał do ataku zdobywając 10 gola dla Miedziowych dała Kaja Załęczna. I od tamtej pory zaczął się dramat lublinianek. Miedziowe w przeciągu kolejnych sześciu minut zdobyły sześć bramek i na cztery minuty przed końcem spotkania po raz pierwszy wyszły na prowadzenie. Co prawda MKS poderwała do walki jeszcze Małek, która trafiła z rzutu karnego, ale to był ostatni gol drużyny trener Włodek w tym spotkaniu. W końcówce Dwa razy Dzhukevę pokonała jeszcze Klaudia Pielesz i na trybunach lubińskiej hali zapanowała euforia. Zagłębie wygrało z MKS Selgros Lublin 17:15 i doprowadziło w całej finałowej konfrontacji do stanu 2:2.

O tytule mistrzowskim zadecyduje więc piąty mecz. Odbędzie się on w Lublinie w najbliższą sobotę o godzinie 15.45.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Zagłębie Lubin 17 (6)

MKS Selgros Lublin 15 (9)

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko - Pielesz 5, Semeniuk-Olchawa 5, Jelić 2, Obrusiewicz 2, Załęczna 2, Pałgan 1, Piekarz, Lalewicz, Bader.

MKS: Dzhukeva - Gęga 4, Kocela 3, Nestsiaruk 3, Drabik 2, Małek 2, Wojtas 1, Majerek, Skrzyniarz.

Kary: Zagłębie 16 min/MKS 12 min.