MKS znów lepszy od Zagłębia. Po przerwie stracił tylko pięć bramek!

Piłkarki ręczne MKS Selgros Lublin po raz drugi na własnym parkiecie ograły Zagłębie Lubin, mimo że do przerwy to przyjezdne prowadziły. Po zmianie stron gospodynie zaprezentowały się kapitalnie w defensywie i odrobiły straty z nawiązką. Zespół Sabiny Włodek do zdobycia mistrzostwa Polski potrzebuje już tylko jednej wygranej.
Niedzielny mecz rozpoczął się bardzo podobnie jak sobotnia konfrontacja. Spotkanie było niezwykle zacięte i nie brakowało walki nawet w parterze. W początkowych minutach to Zagłębie nadawało ton wydarzeniom na parkiecie i szybko wyszło na trzybramkowe prowadzenie (5:2). Na domiar złego w 7. minucie meczu Ekaterina Dzhukeva, która stanęła w bramce gospodyń mimo wybitego palca, została trafiona piłką w twarz po potężnym rzucie jednej z zawodniczek Zagłębia i padła na ziemię. Na szczęście po interwencji sztabu medycznego Bułgarka mogła kontynuować grę. Ta jednak nadal nie najlepiej wychodziła lubliniankom. W kolejnych minutach Zagłębie nadal grało bardzo twardo i konsekwentnie w obronie, czego efektem było wypracowanie pięciu goli przewagi. Wtedy o czas poprosiła trener Włodek. W 18. minucie Obrusiewicz zdobyła kolejnego gola i zrobiło się 12:6 dla "Miedziowych". Potem jednak przebudziły się zawodniczki z Lublina. Ambitna postawa MKS sprawiła, że w 23. min zrobiło się już tylko 13:9 dla Zagłębia i Bożena Karkut zdecydowała się wziąć czas dla swojej drużyny. Po wznowieniu gry kolejne bramki m.in. Doroty Małek, Kamili Skrzyniarz i Aliny Wojtas sprawiły, że zrobiło się 13:12. Zagłębie zdołało jeszcze odpowiedzieć celnymi rzutami i do przerwy utrzymało prowadzenie, wygrywając 16:14. Druga połowa zapowiadała się więc równie pasjonująco.

To jest Alinomania. Moda na Alinę Wojtas



Po przerwie obraz meczu diametralnie się zmienił. Kibice na kolejnego gola musieli czekać aż siedem minut. Wtedy skutecznie rzut karny wykonała, znakomicie tego dnia dysponowana Alina Wojtas. Chwilę później, po raz kolejny lubelska rozgrywająca wpisała się na listę strzelczyń i MKS wyrównał stan rywalizacji. W 42. minucie znakomitą akcję przeprowadziła Kamila Skrzyniarz i wyprowadziła lublinianki na prowadzenie 17:16. Oba zespoły bardzo dobrze grały w defensywie, czego efektem była zdecydowanie mniejsza ilość bramek. Jednak zawodniczki Zagłębia często faulowały i gospodynie miały okazję do zdobywania goli za pomocą rzutów karnych. Na osiem minut przed końcem, swojego 10. gola zdobyła Wojtas i lubelskie piłkarki miały już dwa gole przewagi. Ostatnie minuty należały już zdecydowanie do drużyny trener Sabiny Włodek. Rozpędzony MKS nie pozwolił przyjezdnym na wiele, rywalki przez całą drugą połowę zdobyły tylko pięć goli! Ostatecznie MKS Selgros Lublin pokonał Zagłębie Lubin i wyszedł na prowadzenie 2:0. Teraz rywalizacja przenosi się do Lubina. Trofeum zdobędzie drużyna, która wygra trzy spotkania.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



MKS Selgros Lublin 25(14)

Zagłębie Lubin 21(16)

MKS Selgros Lublin: Dzhukeva, Baranowska - Wojtas 12, Małek 4, , Skrzyniarz 4, Majerek 2, Drabik 1, Kocela 1, Rola 1, Gęga, Konsur, Wojdat, Repelewska, Kozimur, Nestsiaruk, Mihdaliova

KGHM Metraco Zagłębie Lubin: Maliczkiewicz, Tsvirko - Pielesz 7, Semeniuk-Olchawa 3, Lalewicz 3, Załęczna 3, Pałgan 2, , Obrusiewicz 2, Jelic 1, Piekarz, Konofał, Paluch, Chojnacka, Bader, Piechnik, Jochymek.

Kary MKS 4 min, Zagłębie 8 min.