Starcie gigantów. MKS Selgros mierzy się w finale z Zagłębiem

To mają być mecze, o których kibice z wypiekami na twarzy dyskutować będą jeszcze przez bardzo długi czas. W najbliższy weekend w Lublinie dojdzie do szlagierowych potyczek w finale PGNiG Superligi Kobiet. MKS Selgros Lublin zagra w nim z odwiecznym rywalem - ekipą Zagłębia Lubin.
Tego wyjątkowego wydarzenia nie trzeba specjalnie zapowiadać. Mecze na linii Lublin-Lubin od lat cieszą się niezwykłą popularnością i elektryzują kibiców z obu miast, ale także reszty kraju. W sobotę i niedzielę odbędą się dwa pierwsze akty rywalizacji o mistrzostwo Polski.

Początek batalii odbędzie się w Lublinie, gdyż to MKS Selgros zajął pierwsze miejsce po fazie zasadniczej i dlatego znalazł się w uprzywilejowanej sytuacji. A jak na razie w rywalizacji obu zespołów w tym sezonie jest remis. W Lublinie lepsze okazały się podopieczne trener Sabiny Włodek wygrywając 29:23. W drugim starciu ze zwycięstwa cieszył się zespół "Miedziowych", które zresztą wyszarpał ogromnym nakładem sił pokonując lublinianki 23:22.

W kadrze obu drużyn roi się od znakomitych zawodniczek. W ostatnim czasie w bardzo dobrej dyspozycji jest Ekaterina Dzhukeva, a bardzo dobre recenzje zbierała również Joanna Drabik. Nie należy zapominać również o Alinie Wojtas i Dorocie Małek, która jak nikt inny potrafi poderwać lubelski zespół do walki. Z kolei o sile Zagłębia stanowią Karolina Semeniuk-Olchawa, Joanna Obrusiewicz - która niegdyś grała w drużynie lubelskiej, Aleksandra Paluch, Agnieszka Jochymek czy Kaja Załęczna.

JEST MODA NA HANDBALL I PARA NIE MOŻE PÓJŚĆ W GWIZDEK



Na drodze do finału w poprzedniej fazie lublinianki mierzyły się z Pogonią Baltica Szczecin i już po trzech meczach cieszyły się z awansu do finału. Najwięcej emocji było w ostatnim, trzecim meczu w Szczecinie. Pogoń przez cały mecz dotrzymywała kroku drużynie z Lublina, a ta dopiero w dogrywce przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zagłębie także w trzech starciach rozstrzygnęło losy półfinałów wygrywając 3:0 z Vistalem Gdynia.

W zeszłym roku z tytułu cieszyły się zawodniczki z Lublina, które pokonały Zagłębie 3-0 i po raz 16 sięgnęły po tytuł mistrzowski. - Zagramy z Lublinem w finale po raz szósty z rzędu i nie możemy się tej rywalizacji doczekać - mówi w rozmowie z oficjalnym klubowym serwisem Karolina Semeniuk-Olchawa. - Czekają nas mecze o najwyższą stawkę. Znamy zespół naszych rywalek bardzo dobrze i detale zadecydują o tym jakie rozstrzygnięcie zapadnie w finale. Mam nadzieję, że z korzyścią dla nas - dodaje.

MKS Selgros będzie chciał natomiast przeciwstawić się "Miedziowym" i na trzeci mecz pojechać po dwóch wygranych spotkaniach w Lublinie. - Zarówno my jak i Lubin mocno się mobilizujemy na te mecze, to na pewno będzie "święta wojna", na kształt tej między Kielcami a Płockiem wśród mężczyzn. Atut własnej hali jest po naszej stronie i liczymy, że kibice bardzo nam pomogą - mówi dla oficjalnego serwisu klubowego Joanna Drabik, obrotowa MKS.

Do pierwszego starcia dojdzie w sobotę o godzinie 16, drugie odbędzie się dzień później o godzinie 17. Bezpośrednią transmisję z obu meczów przeprowadzi stacja Polsat Sport.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU