Test dla Rasmussena. Polska o brąz MŚ zagra z Danią

W półfinale rozgrywanych w Serbii mistrzostw świata w piłce ręcznej reprezentacja Polski nie sprostała gospodyniom. Biało-czerwone z zawodniczką lubelskiego MKS Selgros Aliną Wojtas w składzie przegrały 18:24 i w niedzielę będą walczyły o brązowy medal.
W zasadzie o wyniku przesądziła pierwsza połowa, w której zespół duńskiego trenera Kima Rasmussena nie potrafił nawiązać walki i już do przerwy przegrywał z Serbkami ośmioma bramkami (6:14). W drugiej części spotkania było już lepiej, ale to gospodynie dyktowały warunki gry. - To był najsłabszy mecz w tych mistrzostwach w naszym wykonaniu - podsumował Edward Jankowski, były trener MKS Selgros i były drugi szkoleniowiec reprezentacji Polski. - Oczywiście mam tu na myśli mecze z mocnymi drużynami, bo kiepsko zagraliśmy także z Portugalią, ale wygraliśmy. Jest to długi turniej i każdemu zespołowi przydarza się takie spotkanie jak nam dziś z Serbią. Wydaje się, że nasze zawodniczki przystąpiły do tej potyczki za bardzo spięte, bez takiego luzu, jaki prezentowały w ćwierćfinałowym meczu z Francją.

Być może przytłoczyła Polki też atmosfera, jaką stworzyli w belgradzkiej hali serbscy kibice. - Z pewnością to również miało wpływ, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że nasz zespół zaprezentował bardzo słabą skuteczność - dodaje Jankowski. - Z kolei w drużynie gospodyń świetnie grały obie bramkarki. Tym razem Alina Wojtas nie mogła znaleźć na nie sposobu i rzuciła zaledwie jednego gola. Po przerwie mecz był już bardziej wyrównany, ale serbski trener wprowadził na parkiet zmienniczki. Gdy tylko Polki zaczęły odrabiać straty, znów wpuścił na parkiet zawodniczki pierwszoplanowe. Nie ma jednak co narzekać, bo to, co zrobiły nasze reprezentantki, i tak przeszło wszelkie oczekiwania.

W drugim półfinale Brazylia pokonała Danię 27:21. Tak więc w niedzielnym meczu o trzecie miejsce Polska zmierzy się z Dunkami. Początek spotkania o godz. 14. - Szkoda, bo wolałbym, aby naszym rywalem była Brazylia, gdyż tę drużynę nasze reprezentantki dwa razy ostatnio ograły. Swoją drogą zobaczymy, jak trener Rasmussen poprowadzi polski zespół przeciwko swoim rodaczkom - kończy Edward Jankowski.