Opłatek w MKS. Majerek: "To był dla nas udany rok"

Polskie piłkarki ręczne walczą w Serbii o medal mistrzostw świata, a najlepsza drużyna w kraju MKS Selgros spotkała się wczoraj w lubelskiej hali Globus na opłatku. Oczywiście zabrakło Aliny Wojtas, która robi furorę na Bałkanach
Atmosfera spotkania była bardzo rodzinna. Zawodniczki MKS na spotkanie przybyły ubrane w klubowe koszulki. Oczywiście był opłatek, którym po odczytaniu Ewangelii goście się podzielili i złożyli sobie świąteczne życzenia. Sponsor przygotował też specjalne prezenty. Była to również okazja do podsumowania kończącego się roku.

Rozmowa z Małgorzatą Majerek*

Bartosz Surman: Jaki to był rok dla waszej drużyny?

Małgorzata Majerek: Nie ma co ukrywać, że był on dla nas bardzo udany. Złoty medal mistrzostw Polski wrócił do Lublina, a tego sobie właśnie najbardziej życzyłyśmy. Teraz jesteśmy w trakcie kolejnego sezonu i przed nami nowe wyzwania. Przede wszystkim po raz 17. chcemy wywalczyć mistrzostwo Polski.

Z kolei występy w Lidze Mistrzyń nie były dla was udane, ale jakieś korzyści z nich chyba wyniosłyście...

- Tak. Przede wszystkim był to dla nas poligon doświadczalny. Młode zawodniczki zdobyły ogromne doświadczenie, które na pewno zaowocuje w niedalekiej przyszłości. I właśnie tak te rozgrywki były przez nas traktowane.

Najbliższy mecz zagracie na początku stycznia 2014, niedawno wygrałyście turniej w Nowym Sączu, który był elementem przygotowań do kolejnych zmagań na parkiecie. Czy po świętach macie w planie rozegranie jeszcze jakichś sparingów?

- Dziś wszyscy rozjeżdżamy się na święta do swoich domów i rodzin, mamy rozpisane indywidualne plany treningowe. Później jeszcze przed pierwszym spotkaniem w lidze, które odbędzie się 5 stycznia, mamy rozegrać sparingi z Galiczanką Lwów, tak że dobrze przygotujemy się do meczu z Ruchem Chorzów na inaugurację 2014 roku.

Jesteście w kontakcie z Aliną Wojtas i wspieracie ją?

- Oczywiście. Cały czas mamy ze sobą kontakt. Ostatnio powiedziałyśmy jej z dziewczynami, że ma zostać w Serbii do samego końca mistrzostw, i jak widać posłuchała nas. Niezależnie od tego, czy nasza reprezentacja zagra o złoto, czy o brąz, to Alina będzie w Serbii do samego końca. Mocno trzymamy kciuki za całą polską drużynę, a za Alę, co zrozumiałe, szczególnie. Życzymy im oczywiście tego, by zdobyły medal, aczkolwiek wiemy, że nie będzie to łatwe.

Po ostatnich sukcesach w kadrze panuje chyba znakomita atmosfera...

- Widać jak na dłoni, że tak jest. Potwierdza to też Ala. My w klubie, jak gra kadra, nie patrzymy na to, kto rzuca bramkę. Jest nam wszystko jedno, z jakiego jest klubu. Kibicujemy całej reprezentacji. Jesteśmy z nich naprawdę bardzo dumne. Dziewczyny świetnie się ze sobą czują, widać to zresztą, jak cieszą się z każdej zdobytej przez Polskę bramki, kiedy tryskają niesamowitą energią.

* Małgorzata Majerek, była reprezentantka Polski jest kapitanem MKS Selgros

Rozmowa była przeprowadzona przed półfinałowym meczem Serbia - Polska, który biało-czerwone przegrały 18:24.