Walczą o honor. Koniec europejskiej przygody mistrzyń Polski

W niedzielę szczypiornistki MKS Selgros zagrają ostatnie spotkanie w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń. Lublinianki zmierzą się na wyjeździe z mistrzem Danii FC Midtjylland.
W pięciu dotychczas rozegranych meczach mistrzynie Polski nie zdołały zdobyć nawet punktu. Tym samym już przed ostatnią kolejką są pewne, że rywalizację w grupie B zakończą na czwartym miejscu i pożegnają się nie tylko z Champions League, ale i z pozostałymi europejskimi rozgrywkami. Mecz z FC Midtjylland to dla podopiecznych trener Sabiny Włodek mecz o honor, choć tak naprawdę nie mają zbyt wielkich szans na sukces.

Dunki to dość niespodziewanie najlepsza ekipa "lubelskiej" grupy LM. FC Midtjylland przegrał do tej pory tylko jedno spotkanie - w Podgoricy z Buducnostią. We wszystkich pozostałych ekipa z kraju Hamleta zdobywała komplet punktów, a na szczególną uwagę zasługuje zwycięstwo odniesione na trudnym terenie FTC Budapeszt. Dzięki temu już przed meczem z MKS zespół z Ikast jest pewny awansu do kolejnej rundy Ligi Mistrzyń, a jeśli w spotkaniu z mistrzyniami Polski zdobędą przynajmniej punkt, to wygrają grupę B.

Pierwsze spotkanie MKS Selgros z FC Midtjylland było dla lublinianek najbardziej udane w całych rozgrywkach LM. Po niezwykle emocjonującym meczu, który trzymał w napięciu do ostatnich sekund, lublinianki przegrały 24:25.

W tamtym meczu największym problemem MKS była skuteczność w ataku, a w zasadzie jej brak, który pozwolił Dunkom na wyprowadzenie wielu kontrataków zakończonych bramką. Doskonałe skrzydłowe to jednak niejedyna broń FC Midtjylland, bo zespół ten dysponuje także fantastycznym rzutem z drugiej linii, co podkreślała Sabina Włodek. - Ważna będzie nasza gra w ataku pozycyjnym, bo wiemy, że Dunki grają doskonale w kontrze i mają bardzo dobry rzut z drugiej linii - przewiduje trenerka MKS.

W niedzielę mistrzynie Polski będą musiały radzić sobie bez Marty Gęgi, która nadal zmaga się z kontuzją pleców. Do formy wraca za to Weronika Gawlik, a w ostatnim ligowym meczu z dobrej strony zaprezentowała się wreszcie Alina Wojtas, która ostatnio przechodziła spory regres formy. Dobra dyspozycja Wojtas zawsze ma duży wpływ na postawę całej ekipy znad Bystrzycy.

Początek niedzielnego meczu w Ikast o 13.15. Transmisja w nSport i Radiu Lublin.