Sport.pl

Liderka mistrzyń Polski: Zimny prysznic może się nam przydać

Piłkarki ręczne lubelskiego MKS przegrały w niedzielę we własnej hali z Vistalem Gdynia, a już w weekend rozpoczynają walkę w Lidze Mistrzów. - Taki zimny prysznic może się nam przydać - mówi Alina Wojtas, rozgrywająca mistrzyń Polski.
*Rozmowa z Aliną Wojtas

Dominik Masierak: Czego zabrakło wam w meczu z Vistalem?

Alina Wojtas: Wynik jest stosunkowo niski, więc obrona była ok. Zadecydowała chyba słaba skuteczność rzutowa, choćby jeśli chodzi o mnie, bo nie chcę oceniać koleżanek. Nie był to najlepszy mecz w moim wykonaniu. Za szybko kończyłyśmy niektóre akcje, zamiast grać cierpliwie, do "pewnej piłki". To pewnie zaważyło na przegranym meczu.

Gdynianki zagrały bardzo agresywnie w obronie, ale im się to opłaciło, pomimo wielu kar.

- Generalnie mecz wygrywa się twardą i agresywną obroną i takie warunki postawiła nam Gdynia. Jeśli my myślimy o zwycięstwach to powinnyśmy grać równie mocno w obronie, a niekiedy odpuszczamy zamiast przerwać akcję. Musimy to poprawić.

Zaskoczył was czymś Vistal?

- Nie, byłyśmy dobrze przygotowane, oglądałyśmy ich mecze. To nasze akcje były po prostu nie do końca dopracowane i za szybko oddawałyśmy rzuty. W tym upatruję przyczyn porażki.

Za niespełna tydzień pierwszy mecz w Lidze Mistrzów, nie wygląda to dobrze...

- To będzie bardzo ważne spotkanie i wypadałoby się pokazać z dobrej strony. Ale może to dobrze, że dostałyśmy teraz taki zimny prysznic, z każdej porażki trzeba wyciągnąć jakieś wnioski. Z tego meczu z Vistalem też je wyciągniemy. Trzeba grać dłużej i cierpliwiej piłką. Mam nadzieję, że to poprawimy i w Lidze Mistrzów zagramy lepiej.

Na co was stać w meczu z Buducnostią?

- Jak to się mówi - dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Musimy grać o zwycięstwo, bo jeśli wyjdziemy na boisko tylko po to by przetrwać, to w ogóle tam nie jedźmy. Trzeba tam powalczyć.

Szykuje się kolejny pojedynek Alina Wojtas - Kinga Byzdra. To były ozdoby meczów ligowych w poprzednim sezonie.

- Absolutnie do tego nie podchodzę tak, by pokazać kto jest lepszy. Staram się wykonywać to co do mnie należy i pomóc mojej drużynie w wygraniu meczu. Kinga jest moją koleżanką i fajnie będzie ją spotkać. Zobaczymy jak wygląda ta piłka ręczna w Czarnogórze.