Sport.pl

Przetarcie przed play-off. SPR gra z Olimpią-Beskid

Przed piłkarkami ręcznymi lubelskiego SPR ostatni mecz rundy zasadniczej. W sobotę podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego zagrają we własnej hali z Olimpią-Beskid Nowy Sącz.
Przypomnijmy, że lubelska drużyna już od prawie dwóch tygodni jest pewna, że do play-off przystąpi z pierwszego miejsca, a tym samym w decydujących starciach będzie miała atut własnego parkietu.

Co ciekawe, wiadomo już też prawie na pewno, z kim podopieczne trenera Jankowskiego zagrają w ćwierćfinale. Zgodnie z regulaminem SPR jako zwycięzca rundy zasadniczej w pierwszej rundzie play-off zagra z drużyną, która zajęła ósmą lokatę. Wszystko wskazuje, że będzie to Olimpia-Beskid Nowy Sącz.

To właśnie beniaminek PGNiG Superligi znajduje się obecnie na ostatnim premiowanym udziałem w play-off miejscu w tabeli. Zespół z Podhala nie może spaść już niżej, bo dziewiąty Start Elbląg ma tyle samo punktów co Olimpia Beskid, ale rozegrał już wszystkie 22 mecze fazy zasadniczej. Natomiast będąca na dziesiątym miejscu Piotrcovia Piotrków Trybunalski do zespołu z Nowego Sącza traci aż cztery "oczka". Co ciekawe, Olimpia może jeszcze uniknąć gry w pierwszej rundzie play-off z SPR, ale pod jednym warunkiem. Jest nim wygrana nad... SPR w sobotę i porażki KPR Jelenia Góra i Pogoni Baltica Szczecin, które nowosądeczanki mogą jeszcze wyprzedzić.

Wygrana Olimpii-Beskidu w Lublinie jest jednak mało prawdopodobna, bo w tym sezonie SPR w lidze przegrało tylko dwa razy, a w meczach z zespołami z dołu lub środka tabeli nie pozostawia rywalkom żadnych szans. W pierwszym meczu lubelska ekipa ograła Olimpię na wyjeździe 35:31, już do przerwy prowadząc ośmioma bramkami.

Najprawdopodobniej sobotnie starcie będzie zatem przetarciem dla obu ekip przed bojami ćwierćfinałowymi. Być może któryś z trenerów zdecyduje się na manewr taktyczny mający wprowadzić przeciwnika w błąd przed potyczkami w ćwierćfinale. Z pewnością na taką zagrywkę prędzej mogą zdecydować się opiekunowie Olimpii - Lucyna Zygmunt i Zdzisław Wąs, bo ich vis-a-vis - Edward Jankowski nie ma praktycznie pola manewru, jeśli chodzi o skład meczowy i pierwszą siódemkę.

Początek sobotniego spotkania w hali Globus o godzinie 17.