Motor bezlitosny po przerwie. Wcześniej gwizdy

Przeraźliwe gwizdy pożegnały schodzących na przerwę piłkarzy Motoru. Przez pierwsze 45 minut grali po prostu słabo. Reakcja trybun obudziła podopiecznych Dominika Nowaka i w drugiej połowie zagrali już znacznie lepiej.
W pierwszej połowie piłkarze Dominika Nowaka grali źle. Ich akcje cechowały się niechlujstwem i brakiem pomysłu. Wyglądało to tak, jakby podeszli ze zbyt dużym respektem do przeciwnika. Przypomnijmy, Orlęta Radzyń Podlaski zajmowały przed tą kolejką dopiero ósme miejsce w tabeli, ale przed tygodniem pokonały mocną Resovię (1:0).

Kibice tym razem nie byli zbyt wyrozumiali dla swoich zawodników. Ironicznie bili brawo po kolejnych nieudanych akcjach i pożegnali schodzących do szatni piłkarzy gwizdami. Fani przyzwyczaili się już, że na Arenie Lublin Motor gra zdecydowanie szybciej i bez większych problemów wygrywa (do tej pory siedem zwycięstw).

Żółto-biało-niebiescy ocknęli się dopiero na ostatnie pół godziny meczu. Najpierw Maciej Wojczuk trafił do siatki, wykorzystując dośrodkowanie Remigiusza Szywacza. Osiem minut później poprawił Piotr Piekarski, który strzałem z 16 metrów nie dał szans bramkarzowi gości. Przy tym golu asystował Kamil Stachyra, który tym razem rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Nie minęło 120 sekund, gdy na tablicy wyników było 3:0. Składną akcję całego zespołu wykończył Paweł Myśliwiecki. W doliczonym czasie gry rezultat ustalił Damian Falisiewicz.



Motor Lublin4 (0)
Orlęta Radzyń Podlaski0 (0)
Bramki: Wojczuk (67.), Piekarski (75.), Myśliwiecki (76.), Falisiewicz (91.)

Motor: Żukowski - Falisiewicz, Komor, Gieraga, Szywacz - Mroczek Ż (56. Stachyra), Tymosiak (88. Ilczuk), Piekarski, Prusinowski (83. Dikij) - Myśliwiecki, Wojczuk Ż (79. Wolski Ż).

Orlęta: Wójcicki - Ebert (78. Leszkiewicz), Konaszewski, Zarzecki, Szymala (82. Grądzki) - Melnyczuk, Groborz, Kot (85. Nowacki), Król (78. Milcz), Zmorzyński - Szpak.

Widzów: 1812

Sędziował: Marek Pająk (Mielec).