Po derbach w blasku jupiterów Motor jedzie na mecz z outsiderem

Piłkarze III-ligowego Motoru po derbowym meczu z Lublinianką nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już w środę czeka ich bowiem kolejne ważne spotkanie. Zespół trenera Mariusza Sawy powalczy o wyjazdową wygraną w rozgrywanej awansem potyczce z zamykającą stawkę Tomasovią z Tomaszowa Lubelskiego.
W sobotę kibice z Lublina mogli poczuć się, jakby byli na meczu ekstraklasy. Derby pomiędzy Motorem a Lublinianką na Arenie Lublin obserwowało 6,5 tysiąca osób. Oprawa spotkania była znakomita. Mecz został rozegrany przy sztucznym oświetleniu, a najbardziej zagorzali kibice klubu z al. Zygmuntowskich zaprezentowali ogromną flagę, tzw. sektorówkę, z klubowym herbem. Natomiast sam mecz nie był zbyt porywającym widowiskiem. Widać było u większości graczy, że ranga spotkania nieco splątała im nogi. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, który chyba bardziej zadowalał zespół prowadzony przez trenera Modesta Boguszewskiego. - Widać po naszych minach, że straciliśmy w meczu z Lublinianką dwa punkty. Ja miałem przez cały mecz tzw. plastra. Lublinianka wykonała plan w 100 procentach - strzeliła bramkę, a później się cofnęła. Dobrze, że my uwierzyliśmy jednak w siebie i uważam, że do wygranej zabrakło nam kilku minut - oceniał to spotkanie Kamil Stachyra, który w obecnej rundzie jest jednym z najlepszych zawodników w drużynie trenera Mariusza Sawy.

Powrót do rzeczywistości

Teraz piłkarze Motoru wracają do III-ligowej rzeczywistości. W środę ich rywalem będzie zespół Tomasovii, która obecnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Spotkanie pierwotnie miało się odbyć 11 listopada, ale zapadła decyzja, by rozegrać je awansem już w środę.

Najbliższy rywal Motoru ma na swoim koncie ledwie dwie wygrane. Jednak w ostatniej kolejce gracze trenera Jana Złomańczuka wywalczyli na trudnym terenie w Chełmie cenny punkt, remisując z tamtejszą Chełmianką. Ponadto każdy zespół, kiedy przychodzi mu mierzyć się z Motorem, wyzwala w sobie dodatkową mobilizację. Dlatego mecz w Tomaszowie nie będzie z pewnością dla drużyny trenera Sawy łatwą przeprawą.

Dla jednego z graczy Motoru nadchodzące spotkanie będzie miało wyjątkowy wymiar. Chodzi oczywiście o Piotra Karwana. Obrońca Motoru i jego kapitan jest bowiem wychowankiem Tomasovii. Niestety nie będzie mógł zagrać tym spotkaniu, bo w dalszym ciągu nie doszedł do pełni sił po kontuzji.

Mecz z Tomasovią będzie dla lublinian bardzo ważny z jeszcze jednego względu. Jeżeli Motor zdobędzie w nim komplet punktów, to zmniejszy dystans do prowadzących w lidze Karpat Krosno. A z zespołem z Podkarpacia lublinianie zagrają już 2 listopada i śmiało można powiedzieć, że będzie to dla nich najważniejszy mecz rundy jesiennej. Najpierw jednak zespół trenera Sawy musi zdobyć komplet punktów w Tomaszowie. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 14.







1. Karpaty Krosno143523-10
2. Stal Rzeszów143034-11
3. Motor Lublin142726-12
4. Chełmianka Chełm142420-9
5. Resovia142416-9
6. Orlęta Radzyń Podlaski142216-10
7. Wólczanka Wólka Pełkińska142129-28
8. JKS 1909 Jarosław142115-8
9. Avia Świdnik141919-20
10. Stal Kraśnik141720-24
11. Sokół Sieniawa141612-18
12. Orzeł Przeworsk141412-21
13. Izolator Boguchwała141413-20
14. Hetman Żółkiewka141316-32
15. Wisłoka Dębica141213-19
16. Podlasie Biała Podlaska14117-26
17. Lublinianka141113-17
18. Tomasovia Tomaszów Lubelski141113-23