Sport.pl

Sawa po meczu z Avią: "Emocje w Motorze mam co tydzień"

Motor Lublin kontynuuje dobrą passę i w trzech ostatnich kolejkach zdobył komplet dziewięciu punktów. Ostatnia wygrana miała szczególny smak, bowiem Motor ograł 1:0 odwiecznego rywala - Avię Świdnik
Jak na derby walki i zaangażowania nie brakowało. To niestety przełożyło się na ilość sytuacji strzeleckich, których nie było zbyt wiele. A oto opinie obu trenerów na temat sobotniego spotkania.

Mirosław Kosowski, trener Avii Świdnik

Myślę, że spotkały się dwa dobre zespoły. Z przebiegu gry bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, jednak gospodarzom udało się strzelić zwycięskiego gola. Niestety zabrakło nam trochę szczęścia. Sprezentowaliśmy Motorowi zupełnie niepotrzebnie kilka rzutów rożnych i możemy mieć pretensje tylko do siebie. Generalnie lublinianie zagrali dużo lepiej niż w poprzednich spotkaniach, które widziałem na tym stadionie. Gratuluję im zwycięstwa. Teraz musimy się skupić na kolejnych meczach, bo ta liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Na pewno chcieliśmy tutaj zwyciężyć, jednak przy naszych dośrodkowaniach i stałych fragmentach gry zabrakło precyzji. W tym elemencie Motor był lepszy, dlatego trzy punkty zostają w Lublinie. Moim zawodnikom dziękuję za ambitną postawę. Wszyscy walczyliśmy przynajmniej o remis w końcówce, ale zabrakło czasu. Czekamy na następny mecz i spróbujemy wygrać z Lublinianką.

Na pewno dzisiejszy mecz przysporzył trenerom i zawodnikom sporo emocji. Myślę, że przed spotkaniem pojawiło się też więcej adrenaliny niż przed innymi konfrontacjami. Liczyłem, że po pierwszej dobrej w naszym wykonaniu połowie wynik będzie inny, ale Motor po zdobyciu gola grał mądrze, dobrze operował piłką. My szukaliśmy swoich szans w grze z kontry, ale na tym terenie było o to ciężko i z tak dobrze dysponowanym rywalem.

">KOLOR KRZESEŁEK WYBRAŁ SAM PREZYDENT



Mariusz Sawa, trener Motoru

Na wstępie chciałbym podziękować swoim zawodnikom, którzy w mojej ocenie wygrali zasłużenie. Ponadto chcę też podziękować kibicom, za to jak nas dziś dopingowali - grzechem byłoby nie wygrać. Chciałbym, żeby z każdym kolejnym meczem nasza gra była coraz lepsza. W każdym spotkaniu widać poprawę w organizacji gry, zaangażowaniu czy przygotowaniu motorycznym.

Derby to derby, mecze Avii z Motorem zawsze wzbudzają emocje, ale ja pracując w Motorze, takie emocje mam co tydzień i da się z tym żyć. Trenerem jest się tak naprawdę wtedy, gdy się przegrywa. Ojców sukcesu jest wielu, a przegrany jest zawsze jeden. Dlatego nie popadam w samozachwyt. Fajnie, że wygrywamy, ale tak jak mówiłem przed sezonem, niejeden jeszcze mecz przegramy. Ale wierzę, że zwycięstw będzie więcej niż przegranych.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU