Sport.pl

Mariusz Sawa: "Puchar to takie niechciane dziecko"

Motor Lublin w efektownym stylu pokonał u siebie Jarotę Jarocin 5:0 w przedwstępnej rundzie Pucharu Polski. Po spotkaniu trener lublinian pochwalił swój zespół, jednocześnie dodając, że dla obu drużyn rozgrywki pucharowe są w pewnym sensie uciążliwe.
Długa podróż do domów czekała zespół z Jarocina po solidnym laniu od lublinian. Oto, co na pomeczowej konferencji na temat meczu powiedzieli szkoleniowcy obydwu zespołów

Maciej Dolata, trener Jaroty:

Na wstępie chciałbym pogratulować trenerowi rywala tak okazałego wyniku i przeprosić nieliczną grupę naszych kibiców, którzy przyjechali na ten mecz ponad 450 km. Niestety, nie zobaczyli na boisku Jaroty, tylko zlepek piłkarzy. Zarówno Motor, jak i my pożegnaliśmy się z drugą ligą i każdy zespół ma swoje problemy. Ze starego składu Jaroty zostało obecnie pięciu zawodników. Podobnie jest zresztą w Motorze. Z tym, że nowi gracze lublinian zrobili kolosalną różnicę pod względem umiejętności, przewyższali moich zawodników pod każdym względem. Było to widać, szczególnie w strefie środkowej boiska. Nie ukrywam, że kilku moich graczy nie mogło zagrać w sobotnim meczu. Jednak nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Wiedziałem, że czeka mnie dużo pracy. Ale nie spodziewałem się, że będzie jej aż tyle. Musimy się mocno wziąć w garść i zmienić coś w naszej grze. Motorowi życzę powrotu do wielkiej piłki. W Lublinie powstał nowy stadion i miasto zasługuje na to, by mieć drużynę przynajmniej na zapleczu ekstraklasy.

Mariusz Sawa, trener Motoru

Dziękuję trenerowi rywala za ciepłe słowa, które faktycznie należą się moim zawodnikom. Szczerze powiem, że Puchar Polski to takie niechciane dziecko zarówno dla Motoru, jak i Jaroty. W piątek skończyliśmy obóz dochodzeniowy, podczas którego trenowaliśmy dwa razy dziennie. I było to widać w sparingu przeciwko Tomasovii. Niektórzy zawodnicy "nie dojechali" na tamte zawody i obawiałem się, że w meczu pucharowym może być podobnie. Na razie nie myślimy o żadnym awansie, chcemy poukładać klub od podstaw. Choć oczywiście nikt by się nie obraził, gdybyśmy wygrywali dużo meczów. Przed nami bardzo wiele pracy, ale zawodnicy chętnie ją wykonują. Chciałbym też podziękować firmie Ursus, bo gdyby nie ona, prawdopodobnie nie wystartowalibyśmy w pucharze. Wierzę, że nasi kibice, którzy są super, będą mieć z naszej gry wiele radości.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



W kolejnej rundzie Motor Lublin zmierzy się z beniaminkiem I ligi drużyną Chrobrego Głogów, która pokonała 3:1 Zagłębie II Lubin. Mecz zostanie rozegrany 26 lipca w Lublinie.