Sport.pl

Trener Motoru: U zawodników Znicza widać było strach

Piłkarze Motoru Lublin w ostatnim meczu II ligi na swoim stadionie okazali się lepsi od Znicza Pruszków i mocno skomplikowali sytuację zespołu spod Warszawy. Bohaterem spotkania kolejny raz był Maciej Tataj, który zdobył swoją 21. i 22. bramkę w rozgrywkach.
Po meczu na konferencji prasowej zabrakło trenera gości Roberta Kochańskiego, którego zastąpił Andrzej Jasiński, szkoleniowiec bramkarzy zespołu z Pruszkowa. Oto, co obaj szkoleniowcy powiedzieli na pomeczowej konferencji prasowej.

Jakub Jasiński, trener bramkarzy Znicza Pruszków

Wiedzieliśmy, że Motor, grając ostatni mecz w II lidze na swoim stadionie, postawi nam dość ciężkie warunki. Nasza sytuacja nie była przed tym meczem zbyt różowa. Cały czas walczymy o utrzymanie się, więc chcieliśmy tutaj przyjechać i wygrać. Niestety przespaliśmy 35 minut pierwszej połowy. Tak naprawdę do momentu straty bramki graliśmy słabo i zachowawczo, bojąc się podjąć ryzyka. Motor stworzył sobie kilka sytuacji. Może nie bardzo groźnych, ale dał do zrozumienia, że będzie chciał wygrać ten mecz. Od straty gola zaczęliśmy grać już lepiej. Druga połowa w naszym wykonaniu według mnie była naprawdę dobra. Zabrakło nam trochę szczęścia i skuteczności pod bramką rywala. Motor po zmianie stron stworzył sobie jedną groźną sytuację i z zimną krwią ją wykorzystał. My mieliśmy ich cztery. Nie udało się strzelić bramki na 2:1, a wtedy mecz potoczyłby się inaczej. Przegraliśmy i za tydzień będziemy musieli zagrać o życie z Wisłą Puławy.

Mariusz Sawa, trener Motoru

Chciałbym podziękować swoim zawodnikom za mecz i zdobyte trzy punkty. Uważam, ze w pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. Co do drugiej odsłony, wyszliśmy na nią jacyś ospali. Nie wiem, czym jest to spowodowane. Jeśli chodzi o naszą grę, to tyle. Z kolei po zawodnikach Znicza widać było strach, że grali o życie, i to na pewno nam pomogło. Mecz nie był wielkim widowiskiem, ale fajnie, że ostatnie spotkanie u siebie zakończyliśmy zwycięstwem. Szkoda, że żegnamy się z II ligą. Trzeba się z tym pogodzić. W przyszłym sezonie na pewno nie będziemy w stanie zatrzymać większości zawodników, nawet gdybyśmy chcieli. Zarobki piłkarzy będą stanowić 1/5 tego, co obecnie. Takie kontrakty podpisano, ktoś się na to zgodził i trzeba za to odpokutować, budując klub od podstaw.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU