Były trener lubelskiego Motoru znalazł nowego pracodawcę

Robert Kasperczyk, który od września ubiegłego roku do kwietnia 2014 był trenerem Motoru, znalazł zatrudnienie w innym II-ligowym klubie. Od poniedziałku szkoleniowiec, który największe sukcesy odnosił z Podbeskidziem Bielsko-Biała, prowadzi Limanovię Limanowa.
Kasperczyk objął zespół Motoru 4 września 2013 roku, zastępując na trenerskiej ławce Przemysława Delmanowicza, i miał za zadanie wydobyć zespół z kryzysu. Zaczął obiecująco, ale z czasem drużyna pod jego wodzą jeszcze jesienią zanotowała kilka wysokich porażek (m.in. w Zambrowie z tamtejszą Olimpią 1:4). Mimo zimowej rewolucji w kadrze Motorowi pod jego wodzą nie udało się wydostać ze strefy spadkowej. Czara goryczy przelała się 29 kwietnia. Wtedy Kasperczyk pożegnał się z lubelskim zespołem, rozwiązując kontrakt za porozumieniem stron.

Były trener Podbeskidzia, z którym awansował do ekstraklasy, poprowadził Motor w 21 meczach - 6 wygrał, 5 zremisował i aż 10 przegrał. Jego następcą w klubie z Al. Zygmuntowskich został Mariusz Sawa.

TRUDNA ROLA STRAŻAKA. SENS TRENERSKICH ROSZAD



W poniedziałek 19 maja Kasperczyk wrócił na trenerską ławkę, zostając szkoleniowcem Limanovii Limanowa, gdzie zastąpił Dariusza Siekielskiego, który po porażce zespołu z Małopolski w ostatniej kolejce ze Stalą Mielec (0:3) złożył rezygnację z pełnionej dotychczas funkcji. 47-letni trener nie będzie miał jednak okazji zmierzenia się ze swoim już byłym zespołem. Motor ma już za sobą mecz z Limanovią w rundzie wiosennej, który zresztą lublinianie wygrali 4:1. Drużyna z Limanowej zajmuje obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli i nadal nie może być pewna utrzymania.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU