Po dwóch remisach wreszcie wygrali. Motor lepszy od Świtu [ZDJĘCIA]

Motor Lublin po dwóch remisach z rzędu wreszcie odniósł kolejne zwycięstwo. Drużyna trenera Roberta Kasperczyka pokonała u siebie 2:0 Świt Nowy Dwór Mazowiecki, a bohaterem spotkania był Damian Kądzior - strzelec obu bramek
Od początkowych minut lekką przewagę osiągnął Motor. Już w 5. minucie dośrodkowanie Kądziora mogło zamienić się na bramkę. Pomocnik Motoru wstrzelił piłkę w pole karne, ta odbiła się jeszcze od ziemi i w ostatniej chwili z interwencją zdążył bramkarz gości. Kilkanaście minut później dobrą, choć nieco przypadkową, akcję prawym skrzydłem przeprowadził Kamil Stachyra, po czym zagrał wzdłuż pola karnego. Niestety, żaden z jego kolegów nie zamknął dośrodkowania.

Świt pierwszy raz zagroził bramce Frąckowiaka w 30. minucie, kiedy rajd prawą stroną boiska zakończony strzałem w boczną siatkę przeprowadził Damian Szuprytowski. Kilka minut później na techniczny strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Kamil Szczepański i trafił w słupek. W odpowiedzi w 45. min z około 25 metrów uderzał Kądzior, ale piłka trafiła w poprzeczkę.

TRENER MOTORU CHCIAŁBYM ŻEBY W CZERWCU KLEPALI NAS PO PLECACH



Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Najpierw dobrą akcję przeprowadził bardzo aktywny Damian Jaroń. Lubelski pomocnik ograł na prawej stronie obrońcę gości, wpadł z piłką w pole karne, a następnie sprzed linii końcowej wycofał ją na 4. metr. Jednak żaden z jego kolegów nie zamknął jego zagrania.

W 60. minucie przypomniał o sobie Tataj, który próbował pokonać bramkarza strzałem przewrotką, a kilka minut później spróbował ponownie - tym razem głową. Jednak obie jego próby minęły bramkę Domżała. Kiedy wydawało się, że kwestią czasu jest zdobycie gola przez Motor, groźnie zaatakował Świt. Z około 18 metrów mocno uderzał Kiwała, piłka odbiła się jeszcze rykoszetem od jednego z obrońców i wpadłaby do bramki, gdyby nie bardzo dobra interwencja Frąckowiaka.

Kądzior dobił rywala

W końcówce to jednak gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Kamil Stachyra po akcji prawą stroną wycofał piłkę na 10. metr, a gola strzałem z powietrza zdobył Kądzior. Dwie minuty później było już 2:0 dla gospodarzy. Ponownie na listę strzelców wpisał się Kądzior, który z zimną krwią wykorzystał podanie od Macieja Tataja. - W pierwszej połowie między 30. a 45. minutą goście mieli swoje sytuacje - mówi autor dwóch goli dla lublinian. - Jednak w przerwie odpowiednio się zmotywowaliśmy i w drugiej połowie pokazaliśmy, tak jak w meczu z Garbarnią, że kto tutaj przyjeżdża, ten nie wyjedzie z punktami, jeżeli będziemy grać tak jak dzisiaj podczas drugiej połowy. Dodatkowo zagraliśmy na "zero z tyłu" i mam nadzieję, że w najbliższym meczu w Radomiu będzie tak samo - dodał bohater spotkania.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Motor Lublin 2 (0)

78. 80. Kądzior

Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0

Motor: Frąckowiak - Falisiewicz, Komor, Karwan, Pawłowicz - Jaroń (82. Koziara), Król (70. Lewiński), Wrzesiński Ż (59. Migalewski Ż), Kądzior Ż, Stachyra - Tataj

Świt: Domżał - Kamiński (83. Adamski), Drwęcki, Reinaldo, Nowotka - Imiela, Szabat, Duda (89. Krzymiński), Szuprytowski - Kiwała (71. Melon Ż), Szczepański.



Pozostałe wyniki: Pelikan Łowicz - Stal Stalowa wola 2:0, Olimpia Zambrów - Grabarnia Kraków 0:1, Legionovia Legionowo - Wigry Suwałki 0:0, Wisła Puławy - Stal Rzeszów 2:1, Limanovia Limanowa - Radomiak Radom 1:0.