W sparingu Motoru z Lublinianką testowali na remis

W środowe popołudnie II-ligowy Motor zmierzył się z grającą klasę niżej Lublinianką. Był to mecz sparingowy rozgrywany na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ulicy Poturzyńskiej. W obu drużynach testowano nowych zawodników.
W rundzie jesiennej Motor kompletnie zawiódł. Zamiast bić się o awans, lublinianie wloką się w ogonie tabeli i przyjdzie im bronić się przed spadkiem. W tej sytuacji klubowi działacze postanowili się rozstać z siedmioma graczami. Teraz rozpoczęły się poszukiwania ich następców. Temu właśnie służył mecz kontrolny z Lublinianką.

Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Pierwszą bramkę strzeliła Lublinianka i do przerwy więcej goli nie padło. W drugiej połowie Motor odpowiedział dwiema bramkami i to on wyszedł na prowadzenie, ale w końcówce zespół trenera Marcina Zakrzewskiego zdołał wyrównać. Wynik spotkania nie był jednak kluczowy. Obaj szkoleniowcy testowali zawodników, a bardziej znane twarze pojawiły się w drużynie Motoru.

Na środku obrony przez całe spotkanie grał Aleksander Komor - wychowanek Widoku Lublin, a obecnie zawodnik Ruchu Chorzów. Trener Kasperczyk bardzo pozytywnie wypowiadał się o jego występie. - Dziś po raz pierwszy zobaczyłem Komora na żywo. Wcześniej oglądałem jego grę na materiałach filmowych - powiedział szkoleniowiec Motoru. - Uważam, że temu zawodnikowi zdecydowanie należy dać szansę, tym bardziej że jest rodowitym lublinianinem. Co prawda pod koniec gry Komorowi zdarzyło się kilka prostszych błędów, ale ogólnie wypadł bardzo pozytywnie. Podczas gry pokazał walor, który ciężko znaleźć u zawodników grających na pozycji środkowego obrońcy w II lidze, należy on do rzadkości. Mam na myśli jego szybkość i dynamikę. Widać, że potrafi on dogonić niemal każdego zawodnika. Innym jego niezaprzeczalnym atutem jest wiek młodzieżowca.

Drugim zawodnikiem z linii defensywy, który zagrał w środowym sparingu, był Mateusz Pawłowicz z Górnika Wieliczka. - Tak naprawdę Mateusza nie muszę sprawdzać. Znam tego zawodnika bardzo dobrze - mówi Kasperczyk. - Chciałbym bardzo, aby zasilił Motor, ale nie wszystko w tym momencie zależy ode mnie. Jak udało nam się dowiedzieć, Pawłowicz jest po wstępnej rozmowie z prezesem Tadeuszem Kuną. Sam zawodnik nie ukrywa, że bardzo chciałby trafić do Lublina pod opiekę Roberta Kasperczyka, z którym już niegdyś pracował. - Chciałbym wiosną grać w Motorze i pomóc mu w utrzymaniu się w drugiej lidze, a w przyszłości powalczyć z klubem o wyższe cele - zadeklarował zawodnik.

Kto jeszcze zdobył uznanie w oczach sztabu szkoleniowego Motoru? - Parę ciekawych zagrań pokazał Konrad Gąsiorowski. Jeśli chodzi o Bartłomieja Bysia, to widać, że jest to odważny zawodnik, który często próbował brać na siebie ciężar gry - ocenił Kasperczyk. Obaj młodzi zawodnicy występują w drużynie juniorów starszych Widoku Lublin.

Przez długi czas owiane tajemnicą było nazwisko testowanego zawodnika z Ukrainy. Okazał się nim 24-letni Dmytro Rodin z Puszczy Niepołomice, ale nie pozostawił po sobie zbyt dobrego wrażenia. Sam trener Kasperczyk przyznał zresztą, że nie jest to typ zawodnika, którego obecnie poszukuje Motor. Poza tym sprawdzani byli: Karol Zych (Orion Niedrzwica), Artur Sadowski (Lewart Lubartów) i Eryk Głaz z drużyny juniorów.

Natomiast w Lubliniance testowani byli: Mateusz Oszust z Motoru, Rafał Janowski (Polonia Przemyśl), Mirosław Cioch (Granit Bychawa), Karol Kiedrzynek (KS Dąbrowica), Krystiam Mroczek, Robert Wagner, Tomasz Pogorzelec (wszyscy Victoria Żmudź).

Motor Lublin 2 (0)

Bramki: Gąsiorowski (55.), Głaz (67.)

Lublinianka 2 (1)

Bramki: Kanarek (30.), Mroczek (80.)

Motor: Frąckowiak - Zych, Komor, Karwan, Pawłowicz, Stachyra, Zieliński, Rodin, Gąsiorowski, Tataj, Byś oraz Wnuk, Wróblewski, Kamola, Sadowski, Głaz, Niećko.

Lublinianka: Oszust - Mazurek, Paździor, Grzegorczyk, Wiśniewski, Ozimek, Janowski, Cioch, Kiedrzynek, Kanarek, Majewski oraz Boniaszczuk, Kursa, Lewkowicz, Gąsior, Sobiech, Pogorzelec, Mroczek, Gawrylak, Wagner.