Przedsezonowe trzęsienia ziemi. Oby wyszły na dobre

Ruszają piłkarskie rozgrywki I i II ligi. W wyższej z tych klas Lubelszczyznę reprezentuje Górnik Łęczna, na drugim froncie walczą lubelski Motor i Wisła Puławy. Jakie są prognozy na nadchodzący sezon i czego udało się dokonać w przerwie?
Łęczna - powrót do tradycji

Chyba najważniejszym dla kibiców wydarzeniem w przerwie rozgrywkowej był powrót zespołu z Łęcznej do tradycyjnej nazwy. Od wtorku drużyna ponownie nazywa się Górnik - zaś działacze i piłkarze liczą przede wszystkim na powrót na trybuny sporej liczby kibiców, którzy, rozgoryczeni przemianowaniem ich "Górniczka", kilkadziesiąt miesięcy temu rozpoczęli bojkot. Wszystko wskazuje na to, że tej jesieni piłkarze w zielono-czarnych strojach znów będą mogli liczyć na głośne wsparcie z trybun.

W samym zespole zaś najważniejsza była zmiana na trenerskiej ławce. Po dwóch sezonach współpracy włodarze klubu pożegnali Piotra Rzepkę. W jego miejsce zatrudniono Jurija Szatałowa - niegdyś piłkarza związanego m.in. z Amicą Wronki, później szkoleniowca w kilku polskich klubach. Zadania postawione przed nowym szkoleniowcem nie zmieniły się - Górnik ma bić się o miejsce w czołówce tabeli, ale o awansie nikt głośno nie wspomina.

Szatałow zastał mocno zmieniony zespół. Z Łęczną pożegnało się kilkunastu graczy - w tym podpory ubiegłorocznego zestawienia, jeśli chodzi o obronę i atak. Luki po nich mają zapełnić nowo pozyskani - środkowi obrońcy: Lukas Bielak i Maciej Szmatiuk, pomocnicy: Grzegorz Bonin, Paweł Sasin, Bartłomiej Niedziela i Nikolaj Kozacuks, oraz młody napastnik Damian Szpak. Klub ciągle poszukuje kolejnego napastnika oraz bocznych obrońców, którzy mogliby urozmaicić wybór na tych pozycjach. Prawdziwej siły łęczyńskiego zespołu nie zna w tej chwili chyba nikt - nie może być uznawana za miarodajną porażka w pucharowym spotkaniu w Ursusie - tam bowiem w barwach Górnika zagrali przede wszystkim młodzieżowcy. Na inaugurację sezonu łęcznianie zmierzą się w niedzielę w Tychach z GKS-em.

Motor - rozpocząć marsz w górę

Lubelski zespół w poprzednim sezonie niemal do ostatka drżał o utrzymanie ligowego bytu i w zgodnej opinii wszystkich jego miłośników nadchodzący sezon po prostu musi być lepszy. Zadanie stoi przed Motorem niełatwe - na skutek decyzji o reorganizacji rozgrywek II ligi bój o utrzymanie się będzie niezwykle ciężki - ostatnią lokatą, która chroni od spadku, będzie po sezonie 2013/14 miejsce ósme.

Działacze i piłkarze klubu z Al. Zygmuntowskich też mają już za sobą okres konfliktu z kibicami - to powinno pomóc ekipie trenera Przemysława Delmanowicza przynajmniej w spotkaniach na własnym stadionie. Lubelski szkoleniowiec, który przejął zespół wiosną, zrobił w letniej przerwie spore przemeblowanie w szatni - odeszło siedmiu graczy, włącznie z podstawowym bramkarzem. Na ich miejsce przyszli nowi - czasami znani doskonale w kraju, jak Ivan Udarević, częściowo zaś zupełnie anonimowi. Coraz szerszą grupą wchodzą też do lubelskiej drużyny młodzi wychowankowie - co akurat cieszy tak trenera, jak i kibiców, oczekujących przecież w żółto-biało-niebieskich barwach graczy rodem znad Bystrzycy. Pierwszy mecz lublinianie rozegrają jutro u siebie, a ich rywalem będzie Olimpia Zambrów. Początek o godz. 17.

Wisła - utrzymać ten poziom

Najspokojniej w przerwie letniej było w zespole "Dumy Powiśla". W zespole trenera Jacka Manuszewskiego zaszło stosunkowo niewiele zmian - co przede wszystkim było efektem bardzo dobrej postawy puławian w minionym sezonie. Został w drużynie najlepszy snajper Konrad Nowak. Przypomnijmy, Wisła zakończyła rozgrywki na piątym miejscu i podobna lokata na koniec sezonu 2013/14 z pewnością w pełni usatysfakcjonowałaby tak działaczy, jak i samych piłkarzy. Czy jest to realne? Patrząc na potencjalne zestawienie puławian, z pewnością tak, ale rzetelnej odpowiedzi na to pytanie będzie można udzielić dopiero po kilku pierwszych kolejkach. Na początek Wisła spotka się jutro w Legionowie z Legionovią.