Sport.pl

Na Arenie Lublin reprezentacja Polski nie dała Holandii szans

Wygląda na to, że Arena Lublin jest szczęśliwa dla reprezentacji Polski w futbolu amerykańskim. Przed rokiem biało-czerwoni ograli na tym stadionie Rosję, a teraz bezdyskusyjnie pokonali Holandię 42:14. Było to pierwsze zwycięstwo naszej kadry w tym roku.
Spotkanie było towarzyskie, a gospodarze nie byli faworytem tej potyczki, wszak pomarańczowi w niedawno rozegranych mistrzostwach Europy grupy B wywalczyli trzecie miejsce. Wprawdzie gra Polaków wyglądała ostatnio coraz lepiej, ale zespół amerykańskiego trenera Brada Arbona w tym roku nie wygrał żadnego meczu. Biało-czerwoni, którzy przygotowują się The World Games 2017 - impreza odbędzie się we Wrocławiu - minimalnie uległa Danii, Szwecji oraz Węgrom. Dla reprezentacji Polski była to okazja do rewanżu, bo przed trzema laty - w swoim debiucie na arenie międzynarodowej - biało-czerwoni przegrali z Holendrami 14:37.

Niestety teraz też zaczęło się źle, bo od 0:7. Przyłożył Ashneal Weleman, a podwyższył Denilson Raadwijk. Na pięć minut przed końcem pierwszej kwarty - po akcji Jacka Wróblewskiego Polacy wyrównali. Potem z 32 jardów kopnął Adam Nelip i biało-czerwoni objęli prowadzenie 10:7. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza kwarta.

Początek drugiej części gry nie był jednak pomyślny dla gospodarzy. Tuż po wznowieniu gry przyłożył Revlinho Graanoogst, a potem goście skutecznie podwyższyli i wygrywali 14:10. Riposta biało-czerwonych była niezwykle skuteczna, bo po 26 jardowym podaniu Tomasz Zubrycki dał Polakom prowadzenie, a potem nastąpiło podwyższenie Michała Niemasa i w 21. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 18:14 dla gospodarzy. Napór Polaków nie malał i po kopnięciu niezawodnego Nelipa przewaga wzrosła do siedmiu punktów (21:14). Taki też rezultat utrzymał się do przerwy. W pierwszej połowie dobrze grała formacja ataku, a od drugiej kwarty do tego poziomu dostroiła się też defensywa.

Zaraz po zmianie stron Polacy znowu położyli piłkę na polu punktowym rywali, za sprawą Grzegorza Dominika, a Nelip podwyższył i gospodarze wygrywali 28:14. Więcej punktów już w tej kwarcie kibice nie zobaczyli, choć tuż przed jej końcem do ich wywalczenia Polakom zabrakło dosłownie jarda. Nie starczyło już czasu na kontynuację akcji, więc sytuacja została odwzorowana na początku ostatniej części gry i sześć punktów zdobył Karol Żak, a podwyższył Nelip i Holendrzy przegrywali już 14:35. Polacy nie spoczęli jednak na laurach i ambitnie grali do końca spotkania, które ostatecznie zakończyło się rezultatem 42:14. Wynik meczu ustalił Nelip, którzy nie pomylił się przy podwyższeniu po wcześniejszych punktach zdobytych przez Mateusza Szeflera. Tak więc można powiedzieć, że Polacy z nawiązką zrewanżowali się Holendrom za porażkę z 2013 roku. Natomiast za MVP spotkania został uznany Jacek Wróblewski.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Polska 42

Holandia 14

Kwarty: 10:7, 11:7, 7:0, 14:0.

Komentarze (3)
Na Arenie Lublin reprezentacja Polski nie dała Holandii szans
Zaloguj się
  • potwoor2000

    Oceniono 3 razy 1

    Ja! To 1000 x lepsze od polskiej pilki na poziomie kambodży i lysych pal na trybunach.
    To jest dopiero badziewie. A kazdy tepak ktory nie zna zasad footballu mowi ze to badziewie, na zasadzie "w doopie byl i goowno widzial"

  • goplana24

    Oceniono 3 razy -3

    A kto interesuje się tym badziewiem amerykańskim?????

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX