Sport.pl

Do trzech razy sztuka. Górnik jedzie do Kielc po Koronę

Do końca rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy pozostało jeszcze pięć kolejek. Broniący się przed spadkiem Górnik gra w sobotę w Kielcach z Koroną. - To dla nas najważniejszy mecz, z tych które nam pozostały - uważa Jakub Drzewiecki, rzecznik prasowy łęcznian.
Niestety Górnik ma ostatnio fatalną passę i z meczu na mecz szanse na zachowanie ligowego bytu maleją, choć uchronienie się przed degradacją jest możliwe. Pod jednym wszakże warunkiem - mianowicie takim, że zespół zacznie wreszcie zdobywać punkty. Ta wielka niemoc trawa już od ośmiu kolejek. W tym czasie zielono-czarni zdołali wywalczyć zaledwie jeden remis, a pozostałe mecze zakończyły się ich porażką. Co gorsze, łęcznianie ustanowili jeszcze jeden niechlubny rekord - w sześciu ostatnich spotkaniach nie zdołali ani razu pokonać bramkarzy rywali. W środę Górnik przegrał u siebie z krakowską Wisłą 0:3. Nie ma co się dziwić, że w tej sytuacji, jak mówi kapitan Górnika Veljko Nikitović, atmosfera w szatni jest gęsta, ale piłkarze zapowiadają walkę do samego końca. Z pewnością ta ambicja się przyda, bo chyba na eksplozję formy już raczej liczyć nie można.

W tym sezonie jednak Korona wyraźnie drużynie trenera Jurija Szatałowa "leży". Oba mecze zakończyły się wygraną drużyny z Łęcznej. W rundzie jesiennej Górnik pokonał w wyjeździe kielczan 2:0 - po bramkach Grzegorzów Bonina i Piesio, a wiosną, po niezwykle emocjonującym meczu wygrał 3:2. Trzy gole - w tym dwa z rzutów karnych - zdobył wówczas Jakub Świerczok. Niestety od tego spotkania, które rozegrano 27 lutego, karta się odwróciła. Łęcznianie nie odnieśli żadnego zwycięstwa, natomiast drużyna trenera Marcina Brosza nie przegrała ani razu. W ostatniej kolejce zespół kielecki bezbramkowo zremisował na wyjeździe z Termalicą Bruk Bet Nieciecza. W szeregach Korony wyróżniającą się postacią jest Ariam Cabrera. Hiszpański napastnik strzelił w tym sezonie 14 bramek. W Łęcznej też pokonał golkipera Górnika. - W Kielcach nie poprowadzi zespołu trener Szatałow - dodaje Jakub Drzewiecki. - Podczas ostatniego spotkania z Wisłą arbiter odesłał naszego szkoleniowca na trybuny. Na razie musi pauzować jeden mecz, ale czy na tym się skończy przekonamy się w środę, bo wtedy zbiera się Komisja Ligi i wyda ostateczny werdykt. Nie zagra też Łukasz Mierzejewski, który nie doszedł jeszcze do siebie po chorobie. Wracają natomiast do gry o odcierpieniu kar za nadmiar żółtych kartek Lukas Bielak i Łukasz Tymiński. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

Sobotnie spotkanie w Kielcach rozpocznie się o godz. 15.30.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Przewidywane składy:

Korona: Trela - Rymaniak, Dejmek, Diaw, Sylwestrzak - Pyłypczuk, Grzelak, Cebula, Fertovs, Sierpina - Cabrera.

Górnik: Prusak - Sasin, Pruchnik, Bożić, Leandro - Nikitović, Nowak - Bonin, Pitry, Piesio - Świerczok.