Trener Szatałow po meczu z Wisłą: Komentarz jest zbędny

Piłkarze Górnika przegrali kolejny mecz w ekstraklasie. Tym razem łęcznianie nie sprostali na własnym boisku krakowskiej Wiśle. Przegrali 0:3. Dwie bramki w tym meczu padły z rzutów karnych.
Gospodarze wyszli do tego spotkania z założeniem, aby nie stracić bramki. Przez 68. minut im się to udawało, choć Wisła przeważała. Niestety dla Górnika potem Wisła zdobyła gola z rzutu karnego i dalej już poszło. Zespół z Łęcznej już od sześciu kolejek nie strzelił bramki. Sytuacja staje się coraz cięższa, bo wprawdzie Górnik jest przedostatni w tabeli, ale zrównał się z nim punktami zamykający ligową stawkę jego imiennik z Zabrza. A oto co powiedzieli po tym meczu trenerzy obu zespołów.

Dariusz Wdowczyk, Wisła

Bardzo się cieszę z trzech punktów i postawy zespołu. Od początku przeważaliśmy, ale nie potrafiliśmy tego udokumentować bramkami w pierwszej połowie. To my byliśmy drużyną, która prowadzi grę. Musieliśmy się jednak przebijać przez zmasowaną obronę Górnika. Byliśmy jednak cierpliwi, a cierpliwość to klucz do otworzenia ostatnich drzwi. Spodziewaliśmy się także, że gospodarze zagrają w takim ustawieniu. Cieszy też, że po raz pierwszy od dłuższego czasu zagraliśmy na zero z tyłu.

Jurij Szatałow, Górnik

Komentarz jest zbędny. Wszyscy widzieli jak to wyglądało do rzutu karnego. Graliśmy w taki sposób, w jaki chcieliśmy, choć może nie wyglądało to dobrze. Chcieliśmy coś strzelić z kontry. Ten rzut karny podciął nam skrzydła. Teraz czeka nas mecz z Koroną Kielce. Dopóki będą matematyczne szanse na utrzymanie się, będziemy walczyli.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU