Czy Górnik wreszcie się przełamie? Z Cracovią będzie mu ciężko

Piłkarze Górnika mieli ostatnio kiepską passę. Wszystko wskazuje na to, że czeka ich twardy bój o zachowanie ligowego bytu. Z pewnością Cracovia, z którą teraz przyjdzie łęcznianom się pod Wawelem zmierzyć życia im nie ułatwi, bo Pasy walczą o miejsce na podium.
Krakowianie też nie mieli ostatnio powodów do zadowolenia, bo w ostatnich trzech meczach zdobyli jeden punkt. Mieli wprawdzie trudnych przeciwników, bo Lecha w Poznaniu, z którym przegrali 1:2, potem podejmowali stołeczną Legię (0:2), a w ostatniej serii spotkań zremisowali na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Teraz jednak gospodarze przystąpią do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Poza tym będą się chcieli zrehabilitować za porażkę z Górnikiem w pierwszej rundzie, kiedy to ulegli 0:1, a strzelcem gola był Grzegorz Bonin. - Zwycięstwo definitywnie mogłoby nam dać miejsce w pierwszej czwórce - przypomina Jacek Zieliński, trener Cracovii, który przed laty wprowadził zespół z Łęcznej do ekstraklasy. - Przegrana potyczka z Górnikiem była naszym najgorszym meczem w sezonie. Trochę czasu już minęło. My poszliśmy w górę, łęcznianie zostali w dole tabeli. Ale skoro nas pokonali, to naturalne, że chcemy się zrewanżować. Cracovia, zresztą jak większość drużyn ekstraklasy, przygotowywała się ostatnio w okrojonym składzie. - Pięciu piłkarzy było na zgrupowaniach reprezentacji, a kilku leczyło drobne urazy. Ale wszystko wróciło już do normy. Poza Damianem Dąbrowskim, który jest po zabiegu i zresztą ostatnio nas odwiedził, wszyscy są zdrowi - zapewnia trener.

Warto przypomnieć, że krakowianie mają w swoich szeregach takich graczy, jak m.in. reprezentant Polski Bartosz Kapustka, Mateusz Cetnarski, a dodatkowym smaczkiem tego spotkania może być występ Pawła Jaroszyńskiego, który pod Wawel trafił właśnie z Górnika. Natomiast w zespole z Łęcznej jest dwóch piłkarzy, którzy niegdyś bronili barw Pasów - Krzysztof Danielewicz i Paweł Sasin.

Cracovia. Ojciec Pawła Jaroszyńskiego też grał w ekstraklasie. Teraz pracuje w kopalni

Z kolei drużyna trenera Jurija Szatałowa w ostatniej kolejce nie sprostała przed własną publicznością Zagłębiu Lubin (0:2).

- Wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy. Przegraliśmy cztery mecze pod rząd. Trzeba ciężko pracować i skupić się na tych ostatnich dwóch spotkaniach rundy zasadniczej. Później czeka nas jeszcze runda finałowa, niestety w drugiej ósemce - mówi na klubowej stronie internetowej Veljko Nikitović, kapitan Górnika. - Kluczowe będą na pewno dwa-trzy pierwsze mecze, bo myślę, że po nich może się rozstrzygnąć kto będzie bliżej utrzymania się, a kto dalej będzie o nie walczył. Chcemy zachować ligowy byt. Wszyscy w klubie - zawodnicy, sztab szkoleniowy, zarząd i kibice musimy robić wszystko, żeby zostać w ekstraklasie. Myślę, że piłkarsko jesteśmy w stanie to zrobić. I dodał: -Teraz musimy się jednak skupić najpierw na meczu z Cracovią, a później jeszcze na spotkaniu z Lechem, które zakończy rundę zasadniczą.

W przerwie przeznaczonej na potrzeby reprezentacji piłkarze Górnika rozegrali mecz sparingowy z występującymi w ukraińskiej ekstraklasie Karpatami Lwów. Wygrali łęcznianie 1:0, po golu Radosława Pruchnika. - Może to będzie jakiś przełom i zwycięstwo podbuduje na zespół - dowodzi Jakub Drzewiecki, rzecznik prasowy Górnika. - W każdym razie nastrój w drużynie jest bojowy i nikt nie zamierza się poddawać bez walki. W zasadzie zagramy w najmocniejszym składzie na jaki obecnie nas stać. Pod znakiem zapytania stoi tylko występ Przemysława Pitrego, który boryka się z kontuzją.

Początek sobotniego meczu wyznaczono na godz. 18.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Przewidywane składy

Cracovia: Sandomierski - Jaroszyński, Polczak, Bejan, Wołąkiewicz - Covilo, Budziński - Kapustka, Cetnarski, Wójcicki - Jendrisek.

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Pruchnik, Bożic, Leandro - Danielewicz, Bogusławski - Bonin, Nowak, Piesio - Świerczok.