Gwiazdy sportu wracają na areny. Tym razem w Klubie Olimpijczyka

Uczestnicy igrzysk olimpijskich z naszego regionu mają swój klub. Powstał z inicjatywy lubelskiego środowiska sportowego i będzie działał pod nazwą Klub Olimpijczyka. Przewodniczącym rady klubu został Tomasz Wójtowicz - były znakomity siatkarz, złoty medalista z Montrealu.
- Idea powołania takiej organizacji przewijała się już od wielu lat i wreszcie została doprowadzona do końca - mówi Marek Lembrych, doradca prezydenta Lublina ds. sportu. - Duża w tym zasługa samych olimpijczyków, którzy chcieli założyć takie stowarzyszenie, jak i władz miasta w osobie prezydenta Krzysztofa Żuka, a także samorządu województwa, gdzie dużą pomocą służył wicemarszałek Krzysztof Grabczuk. Natomiast sprawy organizacyjne będą prowadzone przez Wydział Sportu u Turystyki Urzędu Miasta. Nie ukrywam, że bardzo mnie cieszy też to, że plejada gwiazd lubelskiego sportu, które znalazły się w klubie w różny sposób będą mogły przekazywać swoje doświadczenie.

W tym zacnym gronie są takie sportowe tuzy, jak m.in.: Paulina Barzycka, Małgorzata Dunecka, Beata Hołub, Karolina Michalczuk, Ewa Pisiewicz, Leszek Dunecki, Andrzej Głąb, Dariusz Jabłoński, Grzegorz Sposób, czy już wymieniony Tomasz Wójtowicz. Oczywiście olimpijczycy wybrali swoje władze - przewodniczącym rady został Wójtowicz, wiceprzewodniczącym Głąb, sekretarzem Dunecki, a członkiniami Barzycka i Michalczuk. Wszystkie formalności już zostały dopięte - klub został zarejestrowany i Polski Komitet Olimpijski też przyjął lublinian w poczet podobnych organizacji działających w całym kraju.

Jakie cele stawiają sobie olimpijczycy? - Przede wszystkim chodzi tu o propagowanie i krzewienie idei olimpijskich, promowanie sportu, a także przedstawianie wybitnych zawodników, trenerów i działaczy oraz ich osiągnięć sportowych i szkoleniowych. Oczywiście członkowie klubu będą też uczestniczyli w zawodach sportowych, aby dawać przykład młodym adeptom i udowadniać podczas spotkań, że sukces da się osiągnąć. Będą też ciałem doradczym w sporcie - wyjaśnia Marek Lembrych. - Muszą zadbać też o to, aby właściwie wykorzystać potencjał i doświadczenie, które dawni sportowcy mają. Ostatnio najlepszym tego przykładem jest były znakomity pływak, olimpijczyk Mariusz Siembida, który po wieloletnim pobycie za granicą wrócił do kraju i teraz jest koordynatorem ds. sportowych na basenie Aqua Lublin. Natomiast nadzór nad stadionem lekkoatletycznym, który będzie przebudowywany powierzono wicemistrzowi olimpijskiemu Leszkowi Duneckiemu. I dodaje: Jest jeszcze jedno wyzwanie, któremu będą musieli stawić czoła, mianowicie zorganizowanie pomocy sportowcom, których życie po zakończeniu kariery, delikatnie mówiąc, nie ułożyło się najlepiej. Natomiast najbliższym ich zadaniem pod względem popularyzacji sportu jest zorganizowanie i przeprowadzenie dorocznych Lubelskich Dni Olimpijczyka.