Sport.pl

Czarna seria Startu Lublin trwa. Z Asseco byli bez szans

Występujący w Tauron Basket Lidze koszykarze lubelskiego Startu w swoim piątym spotkaniu w tym sezonie przegrali po raz czwarty. Tym razem ulegli w Gdyni Asseco. Boli nie tylko przegrana, ale i rozmiary porażki, bo zespół z Wybrzeża wygrał różnicą aż 31 punktów.
Przed meczem za zdecydowanego faworyta uchodzili gospodarze. Wprawdzie trener Startu Paweł Turkiewicz zapowiadał, że

lublinianie po ostatnich niepowodzeniach będą walczyli - i rzeczywiście ambicji im odmówić nie można, ale na zespół z Wybrzeża było to zdecydowanie za mało. Początek w wykonaniu Startu był jednak udany, bo po trafieniu Igora Chumakova i trójce Nicka Kelloga zespół z Lublina wygrywał 5:2. W piątej minucie punkty dla gdynian zdobył Jakub Parzeński i Asseco wyszło na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (6:5). Od razu trzeba dodać, że drużyna znad Bałtyku nie oddała go już do końca spotkania. Zespół z Wybrzeża systematycznie zwiększał dystans, choć błędów też nie zdołał uniknąć. Pierwsza kwarta zakończyła się rezultatem 15:9 dla drużyny z Gdyni.

Początek drugiej odsłony był wyrównany i nawet za sprawą Chumakova Start zdołał nieco zniwelować straty (11:15), ale potem lublinianie kompletnie stanęli. Przez ponad cztery minuty nie potrafili ani razu umieścić piłki w koszu rywali, natomiast drużyna trenera Tane Spaseva rzuciła w tym czasie aż 12 punktów. Skutecznie grał Filip Matczak. W 17. minucie Asseco wygrywało już 32:13. Drużyna lubelska słabo grała w ataku, kiepsko broniła i popełniała wiele prostych błędów z przekraczaniem limitu czasu włącznie.

Po prostu Start był tylko tłem dla zespołu gospodarzy, który z minuty na minutę zwiększał przewagę i do przerwy prowadził 37:21.

Podobnie było po zmianie stron. W połowie trzeciej kwarty po trójce Matczaka różnica wynosiła już 23 punkty (50:27), ale gospodarze nie zadowalali się wysokim prowadzeniem i dążyli do zwiększenia przewagi, co im się zresztą udało, bo przed ostatnią odsłoną wygrywali 63:37 i praktycznie wszystko było jasne, oprócz rozmiarów porażki Startu.

W czwartej kwarcie Asseco jeszcze powiększyło dystans. W zespole Startu całkiem przyzwoicie grał Adam Myśliwiec, który do tej pory praktycznie w TBL nie grał, i występował głównie w rezerwach. Niestety jego koledzy totalnie zawiedli i ostatecznie mecz zakończył się wysoką porażką lublinian 52:83.

W następnej kolejce czerwono-czarni spotkają się 7 listopada u siebie z AZS Koszalin.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Asseco Gdynia 83

Start Lublin 52

Kwarty: 15:9, 22:12, 26:16, 20:15

Asseco: Matczak 18 (2), Żołnierewicz 13 (1), Frasunkiewicz 7 (1), Parzeński 7 (1), Hickey 2, oraz Kowalczyk 12 (2), Szczotka 10, Kaplanović 7, Morozow 3 (1), Czerlonko 2, Frąckiewicz 2, Kołodziej. Start: Kellogg 16 (2), Chumakov 14, Jackson 4, Salamonik 4, Czujkowski 1 oraz A. Myśliwiec 9, Grzeliński 2, Poole 2, Ciechociński, Małecki.