"Czarny koń" poległ w Puławach. Azoty lepsze od MMTS

Spotkanie piłkarzy ręcznych Azotów z MMTS zapowiadało się niezwykle interesująco - i takie w istocie było. Wprawdzie puławianie pewnie wygrali, ale o zwycięstwo musieli zacięcie walczyć.
Do tej pory Azoty przegrały zaledwie dwa razy - z mistrzem i wicemistrzem Polski, czyli z Vive Tauronem Kielce i płockim Orlenem Wisłą. Natomiast kwidzynianie uważani są za czarnego konia tego sezonu i spisują się w tym sezonie nadspodziewanie dobrze. - Jestem pełen podziwu dla drużyny MMTS - mówił przed meczem Jerzy Witaszek, prezes Azotów. - Przed rokiem rywale bardzo poważnie przebudowali zespół, odmłodzili skład i zaczyna to przynosić efekty. Można powiedzieć, że są rewelacją rozgrywek. Szef klubu oczywiście liczył na zwycięstwo i się nie przeliczył, choć zespół z Kwidzyna walczył bardzo ambitnie.

Początek meczu był wyrównany i wynik oscylował głównie wokół remisu. Z upływem czasu zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy, w szeregach których kapitalną partię rozgrywał Vadim Bogdanov. Golkiper reprezentacji Rosji dosłownie zamurował bramkę i rywale nie mogli znaleźć skutecznego sposobu na jego pokonanie. Po kwadransie gry i golu Przemysława Krajewskiego Azoty prowadziły 10:5. Taka różnica utrzymywała się praktycznie do końca pierwszej połowy, choć goście próbowali zmniejszać dystans. Ostatecznie do przerwy puławianie wygrywali 17:12.

W pierwszych minutach drugiej części meczu przewaga Azotów zaczęła rosnąć. Po trafieniu Rafała Przybylskiego gospodarze prowadzili 20:12 i wydawało się, że już nic w tym spotkaniu spotkać ich złego nie może.

Innego zdania byli gracze MMTS, którzy nie zamierzali rezygnować i przystąpili do odrabiania strat. Znacznie wspomogli ich w tym gospodarze, którzy przez pięć minut nie zdołali zdobyć ani jednej bramki, a kwidzynianie rzucili ich w tym czasie cztery i po golu Macieja Pilitowskiego dystans stopniał do zaledwie trzech trafień (24:21). Gospodarze wzięli się jednak w garść i powoli znowu zaczęli rywalom odskakiwać. W końcówce mogli nawet popisywać się efektownymi zagraniami, jak na przykład bramka Jana Sobola po dość skomplikowanej wrzutce. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Azotów 32:27 i była to ósma wygrana drużyny puławskiej w tym sezonie.

W ostatniej kolejce pierwszej rundy sezonu zasadniczego brązowi medaliści mistrzostw Polski zmierzą się 14 listopada w Legionowie z KPR RC.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Azoty Puławy 32 (17)

MMTS Kwidzyn 27 (12)

Azoty: Bogdanov, Zapora - Krajewski 8, Masłowski 5, Sobol 5, Orzechowski 4, Przybylski 4, Kuchczyński 3, Grzelak 1, Kubisztal 1, Petrovsky 1, Prce, Skrabania.

MMTS: Dudek, Kiepulski - Nogowski 7, Genda 4, Klinger 3, Seroka 3, Zadura 3, Szpera 2, Kryszeń 1, Peret 1, Pilitowski 1, Potoczny 1, Szczepański 1, Janikowski, Rosiak.

Kary: Azoty - 10 min., MMTS - 10 min.

Sędziowali: Artur Jędrycha (Dąbrowa Górnicza) i Marcin Pytlik (Siemianowice Śląskie)

Widzów: 700