Sport.pl

Zmazać plamę po Tuczempach. Z Orłem tylko zwycięstwo

- Orzeł Przeworsk może i teoretycznie jest dużo słabszą drużyną, ale mamy już nauczkę po Piaście, że nie wolno nikogo przed meczem skreślać - mówi Kamil Stachyra, piłkarz III-ligowego Motoru. W sobotę podopieczni trenera Dominika Nowaka chcą się zrehabilitować za wyjazdową porażkę z Piastem Tuczempy.
- Limit porażek wyczerpaliśmy już w Tuczempach. Teraz już musimy wygrać wszystko do końca rundy. Jeśli mamy ambicje i chcemy uciec z tej ligi, to nie mamy innego wyjścia. Musimy uderzyć się w piersi, popatrzeć w lustro i zastanowić się, czy wszyscy zrobili wszystko, aby osiągnąć dobry rezultat - mówi Kamil Stachyra, zawodnik Motoru Lublin.

Po ostatnim ligowym spotkaniu z Piastem Tuczempy (0:1) na piłkarzy Motoru spadła fala krytyki. Suchej nitki nie pozostawił na nich też szkoleniowiec zespołu Dominik Nowak.- Wiadomo, że ja odpowiadam za wyniki, ale również odpowiedzialności wymagam od piłkarzy. W mocnych słowach wyjaśniliśmy sobie, że nie może więcej do czegoś takiego dojść. Przegrać można, ale na boisku trzeba jeździć na d... Tego zabrakło - komentował Nowak, który dodaje, że to pierwsze i ostatnie ostrzeżenie, jakie wysyła swoim zawodnikom. - Nie mówmy o dalszych konsekwencjach. Na razie rozmowa powinna wystarczyć. Jednak piłkarze muszą pamiętać, że jak nie chcą umierać na boisku za Motor, to więcej u Nowaka nie zagrają. Wierzę jednak w ich umiejętności i to, że się szybko otrząsną - dodawał szkoleniowiec.

- Sam jestem zły na siebie, ale to już historia. Chyba niepotrzebnie przed meczem wszyscy dopisywali nam trzy punkty i sami uwierzyliśmy, że Piast nam krzywdy nie zrobi. Niestety, udało mu się narzucić nam grę wysoką piłką, a my nie przeciwstawiliśmy się temu walką - przekonuje Stachyra, który zapewnia, że nie ma mowy o lekceważeniu następnego rywala. - Orzeł Przeworsk może i teoretycznie jest dużo słabszą drużyną, ale mamy już nauczkę po Piaście, że nie wolno nikogo przed meczem skreślać. Z resztą inni faworyci też zaliczają wpadki. Karpaty przegrywają z Wólczanką. Stal gubi punkty z Tomasovią. Musimy wyciągać wnioski też z ich wpadek - zaznacza piłkarz.

Stachyra w tym sezonie nie jest tak efektywny jak w poprzednich rozgrywkach, w których zdobył 13 bramek. Po 11 kolejkach ma na koncie zaledwie jedno trafienie. - Jest nowy trener i mam trochę inne założenia taktyczne, więc może dlatego tyle nie strzelam. W poprzednim sezonie mogłem w ciemno grać z Marcinem Świechem czy Robertem Kazubskim. Teraz tych automatyzmów musimy się nauczyć z Remigiuszem Szywaczem - mówi Stachyra.

Orzeł Przeworsk w tym sezonie gra na razie słabo. Zespół z Podkarpacia wygrał zaledwie jedno spotkanie i w sumie ma na koncie cztery oczka. Motor na Arenie Lublin do tej pory jest niepokonany. Inny wynik niż wysokie zwycięstwo podopiecznych Nowaka będzie potraktowany jak niespodzianka.

Początek sobotniego meczu na Arenie Lublin o godz. 19.