Niespodzianka na początek. MKS Selgros bez zwycięstwa

JAKUB ORZECHOWSKI

Spore rozczarowanie na inauguracje sezonu zafundowały swoim kibicom piłkarki ręczne MKS Selgros. Mimo wysokiego prowadzenia w pierwszej części meczu ze Startem Elbląg dopiero w ostatniej chwili uratowały remis.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego oficjalnie swoją karierę zakończyła Dorota Małek. Była kapitan MKS Selgros spędziła na lubelskich parkietach 14 lat. Kibice długimi owacjami na stojąco podziękowali jej za to, że prowadziła do wielu sukcesów lubelski klub.

Przed sezonem MKS Selgros i Start Elbląg spotkały się na turnieju towarzyskim. W Elblągu MKS wygrał zaledwie jedną bramką. - Był to zdecydowanie najgorszy mecz w naszym wykonaniu. Popełnialiśmy mnóstwo błędów. A trzeba też pamiętać, że u przeciwniczek nie zagrała Ewa Andrzejewska, która przed tym sezonem przyszła z Vistulu Gdynia. W lidze z nami już pewnie zagra. Musimy bardzo uważać, żeby nie stracić punktów na początku sezonu i dobrze zacząć ligę - zaznaczała przed meczem Sabina Włodek, trenerka lubelskiej ekipy.

Włodek nie mogła liczyć na kontuzjowane od dłuższego czasu Honoratę Syncerz i Krystinę Repelewską. Natomiast na czwartkowym treningu urazu pleców nabawiła się Alesia Mihdaliova.

Od początku ligowy mecz miał zdecydowanie inne oblicze niż konfrontacja sparingowa. Już w 16. minucie było 10:3 dla MKS. Bramkami dzieliły się świetnie spisywały się skrzydłowe Agnieszka Kocela i Jessica Ouintino. Dobrze funkcjonowała też współpraca z kołową i Joanna Drabik w pierwszym kwadransie rzuciła trzy gole. Szkoleniowiec mistrzyń Polski zdecydowała się na kilka zmian, ale przyniosło to marny skutek. Przyjezdne zdobyły cztery bramki z rzędu i odrobiły część strat. Sytuacje ratowała skuteczność Marty Gęgi, która trzykrotnie pokonała bramkarkę rywalek i lublinianki odskoczyły na pięć bramek. Start jednak nie odpuszczał i starał się niwelować straty. Tuż przed przerwą swojego pierwszego gola w barwach MKS Selgros zdobyła Iwona Niedźwiedź, która w poprzednim sezonie grała w Vistalu Gdynia

Pierwsze dziesięć minut drugiej połowy należały zdecydowanie do przyjezdnych, które stopniowo goniły MLS i po golu Sylwii Matuszczyk w 44. minucie wygrywały 19:18. Mistrzynie Polski na prowadzenie wróciły po ośmiu minutach, ale wynik cały czas oscylował wokół remisu. Na 45 sekund przed końcem spudłowała Niedźwiedź i przyjezdne zdobyły gola po kontrze(25:26). Lubliniankom zostało 18 sekund, by wyrównać. Udało się to po golu z koła Drabik.



MKS Selgros26(15)
Start Elbląg26(11)
MKS Selgros Lublin: Dzhukeva, Gawlik - Bijan, Charzyńska, Quintino 5, Drabik 5, Gęga 8, Kocela 4, Kozimur 1, Niedźwiedź 1, Rola, Skrzyniarz 1, Szarawaga 1.

EKS Start Elbląg: Sielicka, Szywerska - Balsam 2, Dankowska 1, Waga 5, Muchocka 1, Jędrzejczyk 5, Matuszczyk 4, Kwiecińska 4, Szopińska, Pinda, Gerej, Lisewska 4, Andrzejewska.

Zobacz także
  • Remis Wisły z zeszłoroczną rewelacją Pucharu Polski
  • Piłkarze Lublinianki (w czerwonych spodenkach) w tym sezonie są niepokonani Arena Lublin musi być twierdzą. Lublinianka gra z Polonią
  • Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 41:29 Z pokorą, ale i poczuciem swojej siły. Azoty ruszają do boju