Sport.pl

Wisła znowu popłynęła. Rzut karny w końcówce

Po dobrym starcie coś się w II-ligowej Wiśle zacięło. Puławscy piłkarze ponieśli drugą porażkę z rzędu. Tym razem nie sprostali w Stalowej Woli Stali.
Przed spotkaniem za faworyta uchodzili puławianie, którzy bardzo udanie rozpoczęli sezon i zdecydowanie wyżej plasowali się w tabeli. Niemniej jednak w ostatniej kolejce dość niespodziewanie przegrali u siebie Zniczowi Pruszków 1:3. Z kolei gospodarze w miniony weekend gładko ulegli swej imienniczce z Mielca 0:3. W tej sytuacji oba zespoły chciały się zrehabilitować za ostatnie niepowodzenia.

Początkowo mecz był wyrównany. Potem zarysowała się lekka przewaga Stali, której gracze często zapuszczali się w okolice pola karnego zespołu trenera Bohdana Bławackiego. Zagrożenie kończyło się jednak w najlepszym przypadku na rzutach rożnych. Wyglądało na to, że drużyna ze Stalowej Woli nie miała pomysłu na grę. Z kolei puławianie starali się kontrować, lecz też bez rezultatu. Pierwszy celny strzał na bramkę rywali Wisła oddała w 30. minucie, jednak uderzenie Konrada Szczotki nie sprawiło golkiperowi Stalówki najmniejszych kłopotów. Chwilę później gospodarze wprawdzie umieścili piłkę w siatce bramki Wisły, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Drużyna puławska też próbowała znaleźć jakiś sposób na przełamanie defensywy Stali. Tuż przed zmianą stron uderzeniem z dystansu próbował zaskoczyć Tomasza Wietechę Rafał Lisiecki, jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką.

W przerwie trener Bławacki dokonał zmiany - miejsce Patryka Słotwińskiego zajął rutynowany Konrad Nowak. Przebieg meczu był jednak podobny do tego z pierwszej połowy. Po godzinie gry wreszcie coś się zaczęło na boisku dziać. Kilka groźnych akcji z rzędu przeprowadzili gospodarze i byli bliscy uzyskania prowadzenia - szczególnie po strzale głową Michała Mistrzyka. Na szczęście dla Wisły piłka trafiła tylko w boczną siatkę. Chwilę później puławscy obrońcy wybili piłkę z linii bramkowej. Napór Stali rósł, ale z upływem czasu gospodarze tracili impet i do głosu zaczęli dochodzić gracze "Dumy Powiśla". W 82. minucie przed szansą na zdobycie gola stanął wprowadzony niedawno do gry Bartosz Tetych. Piłkarz Wisły próbował przelobować bramkarza, ale minimalnie przestrzelił.

Niestety, po chwili Mateusz Pielach zagrał w polu karnym ręką i sędzia podyktował rzut karny, a puławskiego obrońcę ukarał żółtą kartką. Pewnym egzekutorem okazał się Damian Łanucha, który tym samym zapewnił gospodarzom zwycięstwo.

Następny mecz Wisła rozegra w sobotę 29 sierpnia. U siebie zmierzy się z Rakowem Częstochowa.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Stal 1 (0)

Bramka: Łanucha (87.- k.)

Wisła 0

Stal: Wietecha - Bartkiewicz, Wawrzyński, Bogacz, Łanucha (90. Jagiełło) - Kachniarz Ż, Kowalski Ż, Kantor (59. Mistrzyk), Jabłoński, Płonka - Giel (80. Siudak). Wisła: Penkowec - Lisiecki (59. Turzyniecki), Pielach Ż, Gusocenko, Litwiniuk - Głaz, Maksymiuk - Sedlewski (80. Tetych), Słotwiński (46. Nowak), Szczotka - Niezgoda (68. Wiejak). Sędziował: Mirosław Górecki z Rudy Śląskiej.