Kadra Pszczółki już zamknięta. Są nowe Amerykanki

Znana jest już cała kadra Pszczółki AZS UMCS Lublin na przyszły sezon. Do wcześniej zakontraktowanych zawodniczek reprezentacji Polski dołączyły trzy Amerykanki. - Trener Szewczyk zbudował dobry zespół - przekonuje Dariusz Gaweł, prezes klubu.
Dwie zawodniczki zza oceanu mają już za sobą występy w Tauron Basket Lidze. Pierwsza to rzucająca Jhasmin Player. 27-latka w poprzednich rozgrywkach występowała w Ślęzy Wrocław, gdzie była niekwestionowaną liderką. Notowała średnio ponad 19 punktów, a do tego dokładała 7,5 zbiórki, 2,3 przechwytu oraz 1,7 asysty w każdym spotkaniu. Lubelskiej publiczności zaprezentowała się także w lutowym Meczu Gwiazd, który rozegrany został w hali Globus. - Jhasmin to niska skrzydłowa. Ma duży potencjał ofensywny i jest bardzo silna. Na pewno będziemy chcieli wykorzystać jej umiejętności strzeleckie - komentuje na oficjalnej stronie klubu Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółek.

Druga z Amerykanek to Leah Metcalf, która była koszykarką Glucose ROW Rybnik. 31-latka może grać jako rozgrywająca bądź rzucająca. W minionym sezonie zdobywała średnio 17 punktów, miała 6 zbiórek, 5 asyst i nieco ponad 2 przechwyty. - Chcieliśmy, aby na naszym rozegraniu była doświadczona zawodniczka. Leah od wielu lat grała w czołowych polskich zespołach, jak Toruń czy Bydgoszcz. Chcemy szybko napędzać naszą grę w ataku, ale zarazem nasza gra ma być uporządkowana. Leah nam to gwarantuje - przekonuje Szewczyk.

Ostatnia z Amerykanek, które dołączą do Pszczółki AZS UMCS, to Destiny Williams. 23-letnia koszykarka mierzy 185 centymetrów wzrostu i gra na pozycji silnej skrzydłowej lub środkowej. W wieku 19 lat została powołana do reprezentacji USA, z którą wywalczyła złoty medal na mistrzostwach świata. W zeszłym sezonie reprezentowała barwy węgierskiego klubu PEAC-Pecs. W sezonie zasadniczym w lidze węgierskiej zdobywała średnio ponad 13 punktów i miała ponad 10 zbiórek w każdym spotkaniu.

Reprezentacyjna ekipa

Przypomnijmy, że to nie pierwsze wzmocnienia lubelskiego zespołu. Wcześniej podpisano kontrakty z reprezentantkami Polski Martą Jujką, Dominiką Owczarzak, a na początku lipca drużynę najprawdopodobniej wzmocni Agata Szczepanik. Pewne jest też przyjście do zespołu reprezentantki Ukrainy Kateryny Dorogobuzowej.

W następnym sezonie w Lublinie nadal będą występować liderki ekipy z poprzedniego sezonu - Aldona Morawiec i Olivia Tomiałowicz, a także powracające po kontuzji Monika Skrzecz oraz inne młode zawodniczki, jak Anna Kasperska, Kaja Grygiel, Dominika Poleszak i Kinga Piędel.

O medal jeszcze nie teraz

- Skład to autorski pomysł trenera Szewczyka. Znał budżet i wiedział, w jakich realiach może się poruszać. Uważam, że zbudował dobry zespół i musi on bezwzględnie awansować do najlepszej ósemki ligi. Czy tę ekipę stać na coś więcej, to dowiemy się dopiero, gdy poznamy skład pozostałych drużyn. Może okazać się, że będą dużo lepsze od nas bądź zdecydowanie słabsze. Jednak nie ma się co łudzić. Walka o medale to nadal będą dla nas za wysokie progi - mówi dla "Wyborczej" Dariusz Gaweł, prezes Pszczółki AZS UMCS.