Olimpijczycy przetarli szlak. Teraz czekają na następców

Pierwsze Lubelskie Dni Olimpijczyka Lublin 2015 już za nami, podobnie jak Wielki Piknik Rodzinny. Obie połączone imprezy odbyły się w miniony weekend na Arenie Lublin i terenach wokół niej.


Pogoda dopisała, uczestnicy także. Swoje umiejętności prezentowali przedstawiciele różnych dyscyplin sportu. Odbyły się także turnieje: Deichmann Piłkarskie Minimistrzostwa, XXI Międzynarodowy Festiwalu Piłki Siatkowej i Międzywojewódzki Turniej Bokserski. Poza tym było szereg innych atrakcji, szczególnie dla najmłodszych, bo dla dzieci została specjalnie wydzielona strefa zabaw, gdzie ustawiono dmuchane zabawki, zjeżdżalnie, piłkarzyki, piłkarski bilard, Xboxy z FIFA 14 i wiele innych.

Zainstalowano też specjalny namiot olimpijski, w którym można było spotkać się z wybitnymi sportowcami - olimpijczykami, medalistami mistrzostw świata i Europy, takimi jak m.in: Paulina Barzycka, Małgorzata i Leszek Duneccy, Andrzej Głąb, Beata Hołub, Dariusz Jabłoński, Zenon Licznerski, Justyna Marciniak, Ewa Pisiewicz, Grzegorz Sposób, Mariusz Siembida czy Tomasz Wójtowicz. Błonia odwiedziła też była minister sportu, posłanka Joanna Mucha. Nagradzana młodzież czuła się niezwykle dumna, odbierając nagrody z rąk legendarnych sportowców. - Jestem bardzo zadowolony z przyjazdu do Lublina - mówi Zenon Licznerski, lekkoatleta, wicemistrz olimpijski z Moskwy w sztafecie 4x100 m. - Zresztą zawsze będę to miasto mile wspominał, bo wielokrotnie startowałem tu jako zawodnik. Teraz wystąpiłem w nieco innej roli, i nie ukrywam, że bardzo przyjemnej. Byłem gościem wielu pikników olimpijskich i wiem, że to pierwsza wasza tego typu impreza w waszym mieście. Muszę powiedzieć, że wypadła super. Podobnego zdania był kolega z reprezentacyjnej srebrnej sztafety, a dziś prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Lekkiej Atletyki Leszek Dunecki. - Jak na debiut, to uważam, że wszystko wypadło jak należy. Musimy robić wszystko, aby jak najwięcej młodzieży garnęło się do sportu, a takie imprezy doskonale propagują kulturę fizyczną. Poza tym za swój sukces poczytuję sobie to, że zdołałem namówić do przyjazdu Zenka Licznerskiego - zakończył z humorem.

Wprawdzie były to dni olimpijczyka, ale zaproszeni zostali także przedstawiciele sportów nieolimpijskich. - Uważam, że zorganizowanie takiej imprezy było znakomitym pomysłem - stwierdziła Justyna Marciniak, wielokrotna mistrzyni świata i Europy w karate tradycyjnym. - Można tu poznać reprezentantów wielu dyscyplin sportowych, wymienić doświadczenia, a także zachęcić dzieci i młodzież do przychodzenia na boiska i do sal treningowych. Innymi słowy oderwać młodych ludzi, choć na jakiś czas, od komputerów i namówienie ich do zrobienia czegoś dla zdrowia.

Impreza odbywała się pod patronatem marszałka województwa Sławomira Sosnowskiego i prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU