Górnik pod ścianą w Bielsku-Białej. Spadek zagląda w oczy

Piłkarze Górnika Łęczna po czterech punktach zdobytych w dwóch ostatnich wyjazdach byli o krok od utrzymania się w ekstraklasie. Jednak porażka w sobotnim meczu z Ruchem Chorzów postawiła zielono-czarnych znowu pod ścianą.
Strata punktów w najbliższym meczu ligowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała sprawi, że przed ostatnią ligową kolejką nie wszystko będzie już zależne tylko od piłkarzy z Łęcznej. Wszystko mogło wyglądać inaczej, gdyby przynajmniej zremisowali w ostatniej kolejce z Ruchem Chorzów (0:1).

- Przegraliśmy pechowo z Ruchem. Bardzo boli taka porażka, bo nasi przeciwnicy mieli dwie sytuacje i zdobyli gola. Nam czegoś brakowało w ataku, bo niby mieliśmy piłkę i przeważaliśmy, ale nie było ostatniego podania i strzałów - komentował po sobotnim spotkaniu Maciej Szmatiuk, obrońca Górnika i dodawał: - Teraz musimy szybko o tym zapomnieć i odrobić to, co straciliśmy u siebie - przekonuje.

Zielono-czarni z Ruchem grali słabo. Co prawda dłużej utrzymywali się przy piłce, ale ich akcje były wolne, przeprowadzane bez pomysłu i głównie środkiem boiska. Drużyna trenera Jurija Szatałowa zupełnie nie atakowała skrzydłami. Kontuzjowani są Grzegorz Bonin oraz Miroslav Bożok. Bez nich Górnik nie miał żadnych atutów w bocznych sektorach boiska. Wiadomo, że Bonin kolegom w tym sezonie, ze względu na złamanie obojczyka, nie pomoże. Występ Słowaka stoi pod dużym znakiem zapytania. Wzmocnić drużynę może natomiast również nieobecny w ostatnich spotkaniach Łukasz Mierzejewski. - Boczny obrońca wrócił już do treningów z drużyną i o jego występie zadecyduje tzw. dyspozycja dnia - informuje Jakub Drzewiecki, rzecznik klubu.

Nadziei na dobry wynik w spotkaniu z Podbeskidziem zawodnicy z Łęcznej mogą szukać w... słabej postawie najbliższego rywala. Od momentu przejęcia zespołu przez doskonale znanego na Lubelszczyźnie - właśnie z racji pracy w Górniku - trenera Dariusza Kubickiego bielszczanie w pięciu meczach zdobyli zaledwie cztery punkty. Trzy ostatnie występy kończyli porażkami. W ostatniej kolejce musieli uznać wyższość Cracovii. Drużyna z Bielska-Białej oddała pole rywalom. Grała niemrawo, a przy piłce niemal cały czas byli goście z Krakowa. Podbeskidzie, mocno schowane za podwójną gardą, czekało na swojej połowie, a czasami nawet tuż przy swoim polu karnym. Ukarał ich wprowadzony po przerwie Boubacar Dialiba, który w kilkanaście minut skompletował hat tricka.

Ostatni raz Górnik spotkał się z bielszczanami w kwietniu. Po nudnym i bezbarwnym meczu padł bezbramkowy remis. Początek wtorkowego spotkania wyznaczono na godz. 20.30. Arbitrem będzie Marcin Borski z Warszawy.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Przewidywane składy:

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Pesković - Pazio, Górkiewicz, Konieczny, Tomasik - Sokołowski, Iwański, Śpiączka, Deja, Chmiel - Dejman.

Górnik Łęczna: Prusak - Bielak, Bożić, Szmatiuk, Mraz - Pruchnik, Nikitović - Sasin, Nowak, Cernych - Hasani.

Pozostałe mecze 36. kolejki w grupie spadkowej: GKS Bełchatów - Korona Kielce, Zawisza Bydgoszcz - Piast Gliwice, Cracovia - Ruch Chorzów.

Tabela grupy spadkowej T-Mobile Ekstraklasy:







9. Cracovia Kraków353046-44
10. Piast Gliwice352750-53
11. Ruch Chorzów352741-43
12. Korona Kielce352439-52
13. Podbeskidzie352445-57
14. Górnik Łęczna352438-45
15. Zawisza Bydgoszcz352342-59
16. GKS Bełchatów352033-57