Sport.pl

Przemysław Krajewski w koronie króla strzelców

Znakomicie zakończył się sezon dla piłkarzy ręcznych Azotów. Puławianie nie tylko zdobyli brązowy medal mistrzostw Polski, ale ich skrzydłowy Przemysław Krajewski został najskuteczniejszym strzelcem PGNiG Superligi.


Wyczyn jest tym większy, że reprezentant Polski i brązowy medalista ostatnich mistrzostw świata w Katarze z konieczności występował w tym sezonie także na rozegraniu, a przecież nie imponuje szczególnymi warunkami fizycznymi. Znakomity popis swojej skuteczności dał w półfinałowym spotkaniu fazy play-off z Orlenem Wisłą Płock. Puławianie wprawdzie ulegli utytułowanemu rywalowi 0-3, ale w trzecim spotkaniu - przegranym minimalnie 29:31 - "Krajek" rzucił aż 15 bramek.

W sumie puławski gracz zdobył 160 goli. Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajął skrzydłowy szczecińskiej Pogoni Wojciech Zydroń ze 154 bramkami na koncie. Warto zauważyć, że szczecinianin był już kiedyś królem strzelców, a występował wówczas w barwach... Azotów. Na trzeciej pozycji uplasował się Maciej Ścigaj. Gracz Śląska Wrocław pokonał bramkarzy rywali 150 razy. Dodać trzeba, że w czołowej dwudziestce najskuteczniejszych snajperów znalazło się także trzech innych zawodników puławskiego klubu. Na 15. miejscu znalazł się Nikola Prce. Bośniak zdobył 123 gole. Tuż za nim uplasował się Marko Tarbochia ze 120 bramkami, a kolejną lokatę z takim samym dorobkiem zajął czeski skrzydłowy Jan Sobol.

Wracając jeszcze do niedawno zakończonego sezonu, to po pierwszych siedmiu kolejkach chyba tylko najwięksi optymiści wierzyli, że Azoty staną na podium. Prowadzeni przez Bośniaka Dragana Markovica puławianie przegrywali, gdzie mogli, i z kim mogli, co sprawiło, że mieli na koncie zaledwie dwa punkty. Zdegustowany kiepską postawą drużyny zarząd klubu z prezesem Jerzym Witaszkiem na czele postanowił zmienić trenera i drużynę objął doświadczony Ryszard Skutnik. Od tego momentu zespół zaczął mozolnie piąć się w górę tabeli. Rundę zasadniczą Azoty zakończyły na szóstej pozycji. - Po przyjściu do Puław zaproponowałem zawodnikom pewien styl pracy, powiem bez ogródek ciężkiej roboty. Oni na to przystali i wyniki są. Teraz mogę powiedzieć, że od początku twierdziłem, że jak zajmiemy po rundzie zasadniczej szóste miejsce, to zdobędziemy medal, a skuteczność Krajewskiego może tylko cieszyć - stwierdził trener Skutnik.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU