Sport.pl

Awansu nie będzie. Motor traci gola w ostatnich sekundach

W obozie Motoru po cichu liczono, że na ostatniej prostej uda się zdobyć pierwszą pozycję w III lidze. Warunkiem koniecznym było pokonanie lidera z Krosna. Karpaty jednak pokazały wielki charakter i udało im się odrobić dwubramkową stratę. Marzenia o awansie trzeba odłożyć o rok.
Motor miał pięć punktów straty do lidera i chcąc myśleć o awansie, musiał wygrać z Karpatami. Od pierwszych minut to lublinianie przeważali. Swojego szczęścia próbowali Grzegorz Szymanek i Kamil Stachyra. W 24. minucie ci dwaj zawodnicy przeprowadzili dwójkową akcję zakończoną golem Stachyry. Po zdobyciu bramki Motor nadal atakował, ale nie znalazł sposobu na pokonanie byłego gracza Górnika Łęczna Krzysztofa Żukowskiego.

Zaraz po przerwie Motor zdołał podwyższyć prowadzenie. Na strzał z 25 metrów zdecydował się Piotr Piekarski i było już 2:0.

Jednak po siedmiu minutach goście zdobyli kontaktowego gola. Dariusz Kantor zaskoczył strzałem w krótki róg Mateusza Zagórskiego.

Goście uwierzyli w to, że mogą na Arenie Lublin chociaż zremisować, ale ich kolejne akcje były nieskuteczne. Ich starania przyniosły skutek już w doliczonym czasie gry. Mateusz Kolbusz dopadł do odbitej od poprzeczki piłki i wpakował ją do siatki. Tym samym pozbawił żółto-biało-niebieskich marzeń o awansie.



Motor Lublin2(1)
Karpaty Krosno2(0)
Bramki: Stachyra (24.), Piekarski (53.) -Kantor (60.), Kolbusz (90.)

Motor: Zagórski - Falisiewicz, Karwan, Sokolenko, Świech - Król, Piekarski (86. Mroczek), Szymanek - Stachyra, Myśliwiecki (75. Paluch), Dikij.

Karpaty: Żukowski - Kolbusz (90. Chmielowski), Jarząb, Kapuściński, Zych, Walaszczyk, Telesz (72. Kasza), Krzysztoń, Popielarz (59. Madeja), Kantor, Buczek.

Widzów: 3000

Sędzia: Jakub Tomoń (Rzeszów)

Komentarze (2)
Awansu nie będzie. Motor traci gola w ostatnich sekundach
Zaloguj się
  • hubcio67

    Oceniono 7 razy 5

    Ćwoku,ty byłeś na jakimś meczu motoru? Z tym bramkarzem nie przegrali meczu! Tyle wiesz co i ci co pisali tę relację. Zagórski Maciej nie Mateusz to raz, piłkę odbił po strzale z kilku metrów a zabrakło asekuracji obrony.Piłka po dobitce odbiła się od poprzeczki i "chyba" wlądowała tuż za linią bramkową. Obejrzyj jakiś mecz i ewentualnie pisz komentarze. A bramki można zobaczyć na stronie Motoru. Ave Motor.

  • dasoul

    Oceniono 3 razy 3

    Maciej baranie nie Mateusz. Kolejny raz przekręcasz jego imię. Poszedłbyś na jeden mecz a nie przeczytał tylko inicjały to może byś się ignorancie nauczył.

    Co do samego bramkarza, pamiętam tylko jednego klopsa co puścił, a tak to jest lepszy od pozostałych rzemieślników...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX