Górnik gra z Zawiszą. Prusak "załatwił" wsparcie

Już w piątek Górnik może niemal zapewnić sobie byt w ekstraklasie. Warunek? Wygrana na wyjeździe z Zawiszą. Wtedy łęcznianie będą mieli na trzy kolejki przed końcem sezonu aż siedem punktów przewagi nad jednym z głównych rywali w walce o utrzymanie się. Jednak jeśli przegrają, dystans zmaleje zaledwie do punktu.
W piątek w Bydgoszczy spotkają się dwie ekipy, które w ostatnich dwóch meczach mają podobne doświadczenia. Oba zespoły wygrywały z Koroną (po 3:1) i przegrywały z Cracovią (1:3 Zawisza, a Górnik 0:3). Siła obu drużyn wydaje się być podobna. Czy to oznacza, że na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka padnie remis? Na pewno taki wynik byłby na rękę piłkarzom z Łęcznej, którzy mają cztery punkty przewagi nad będącym pod kreską Zawiszą.

W meczu z Koroną Górnik szybko ustawił sobie mecz golem już w drugiej minucie spotkania. Później łęcznianie grali mądrze i wykorzystali to, że kielczanie nie mieli pomysłu na to, jak sforsować dobrze grających w obronie górników. Zwycięstwo pozwoliło im złapać krótki oddech w walce o utrzymanie się. Do meczu z Zawiszą piłkarze Jurija Szatałowa przygotowali się w Kielcach, bo sztab szkoleniowy uznał, że nie warto na kilkanaście godzin wracać do Łęcznej i znowu udawać się w długą podróż.

Drużyna Górnika ma bardzo niepewną sytuację kadrową. Nie wiadomo, czy będą mogli zagrać Patrik Mraz i zdobywca pierwszego gola w Kielcach Shpetim Hasani. Obaj narzekają na drobne urazy i ich występ będzie decydował się do ostatniej chwili. Na pewno nie zagra kontuzjowany Łukasz Mierzejewski, który nawet nie pojechał na serię dwóch wyjazdowych spotkań. Biorąc pod uwagę wąską kadrę i nietrafione zimowe transfery, Szatałow ma niewielkie pole manewru.

Natomiast trener Mariusz Rumak zaskoczył, wymieniając połowę jedenastki, która kilka dni wcześniej zwyciężyła 3:1 Koronę Kielce. Na boisko z Cracovią nie wyszli Sebastian Ziajka, Sebastian Kamiński, Mica, Alvarinho i Josip Barisić. Rumak nie najlepiej na tym wyszedł, bo w Krakowie Zawisza przegrał z kretesem. - Najbardziej mnie martwi, że w trzech meczach w grupie spadkowej wszystkie bramki straciliśmy w drugich połowach. Cracovia zaatakowała po przerwie i rozpadliśmy się jak domek z kart - ocenia właściciel Zawiszy Radosław Osuch.

Górnik będzie miał nietypowe wsparcie w tym meczu. Po ponad rocznym bojkocie zespołu na początku tygodnia kibole Zawiszy ogłosili publicznie: "W piątek idziemy na mecz z Górnikiem Łęczna podziękować Sergiuszowi Prusakowi za postawę godną człowieka z honorem". Bramkarz Łęcznej paradował w koszulce z napisem "Nie ma że boli, Zawisza to klub kiboli". Pokazywał ją w przerwie meczu Zawiszy z Górnikiem Łęczna, który odbył się w połowie lutego. Komisja Ligi ukarała Prusaka za to karą w wysokości 2 tys. zł. Potem kibole Zawiszy, jak piszą na swej stronie internetowej "w ramach wdzięczności, a zarazem pomocy w spłacie nałożonej na niego kary" odkupili od bramkarza koszulkę z tym hasłem. Teraz mają zamiar oklaskiwać... zielono-czarnych.

Sędzią meczu, który rozpocznie się w piątek o godzinie 18, będzie Mariusz Złotek.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Przewidywane składy:

Zawisza Bydgoszcz: Sandomierski - Pulhac, Marić, Micael, Wójcicki - Majewskij, Drygas, Pawłowski, Predescu, Smektała - Świerczok.

Górnik Łęczna: Prusak - Sasin, Bożić, Szmatiuk, Bielak - Pruchnik, Nikitović - Bonin, Nowak, Bożok - Cernych.

Tabela grupy spadkowej T-Mobile Ekstraklasy



9. Cracovia Kraków332642-43
10. Piast Gliwice332447-50
11. Podbeskidzie332444-52
12. Ruch Chorzów332438-39
13. Górnik Łęczna332337-43
14. Korona Kielce332036-50
15. Zawisza Bydgoszcz331938-58
16. GKS Bełchatów331728-51