Znamy kadrę Pszczółki AZS UMCS na nowy sezon. Imponująca

Nawet pięć zawodniczek narodowych reprezentacji może być w kadrze Pszczółki AZS UMCS na przyszły sezon. Niewiadomą są tylko nazwiska zawodniczek zza oceanu. - Cały skład to autorski pomysł trenera Krzysztofa Szewczyka, z którego pracy jesteśmy bardzo zadowoleni - zaznacza Dariusz Gaweł, prezes klubu.
Pszczółka AZS UMCS, mimo że w sezonie 2014/2015 nie weszła do fazy play-off w Tauron Basket Lidze Kobiet, bez większych problemów utrzymała się w lidze. W kadrze zespołu na przyszły sezon dojdzie do dużych przetasowań. Dariusz Gaweł, prezes klubu, poinformował o tym, że niemal zamknął już kadrę zawodniczek z Polski i innych krajów europejskich. Zaskoczenia nie ma w przypadku pozostania w klubie reprezentantki Polski Aldony Morawiec, która miała podpisany kontrakt również na kolejny sezon. W klubie nadal występować będzie Olivia Tomiałowicz. Sprowadzona w styczniu z MKK Siedlce rzucająca grała na tyle dobrze, że trener Krzysztof Szewczyk nie miał większych wątpliwości, że warto na nią dalej stawiać.

Reprezentantki przodem

Kolejne nazwisko w kadrze Pszczółek to już niespodzianka. Akademiczki będą miały nowego centra i będzie nią reprezentantka Polski Marta Jujka. Mierząca 193 cm zawodniczka w zeszłym roku sezon zaczęła w Bułgarii, ale dokończyła go w MKK Siedlce. W sezonie 2013/14 zdobyła mistrzostwo Polski z Wisłą Can-Pack Kraków.

Inną ciekawą koszykarką zatrudnioną przez lubelski klub jest Kateryna Dorogobuzowa. Ma 185 cm wzrostu, a w ostatnim sezonie występowała w Baskecie Gdynia. Jest także reprezentantką Ukrainy.

W Pszczółce AZS UMCS wystąpią również dwie kolejne legitymujące się polskim paszportem zawodniczki, a jedna z nich to najprawdopodobniej rozgrywająca. Co więcej, obie mają duże szanse na udział w Eurobaskecie rozgrywanym na Węgrzech i w Rumunii. - Umówiliśmy się jednak, że ich nazwiska podamy dopiero po czerwcowym turnieju - mówi prezes Gaweł. Oznacza to, że liczba koszykarek występujących w narodowych reprezentacjach wzrośnie do pięciu.

Nie zamknięto jeszcze drzwi przed Katarzyna Trzeciak, która obecnie nie ma kontraktu z Pszczółką. Klub złożył jej propozycję i czeka na ostateczną decyzję. Miejsce w zespole nadal ma powracająca po kontuzji Monika Skrzecz oraz młode zawodniczki, jak Anna Kasperska, Kaja Grygiel, Dominika Poleszak i Kinga Piędel.

Cel? Spokojny awans do play-off

- Cały skład to autorski pomysł trenera Krzysztofa Szewczyka, z którego pracy jesteśmy bardzo zadowoleni. Dlatego dostał wolną rękę przy budowie drużyny na przyszły sezon. Cel jest prosty. W tamtym roku nie udało się wejść do fazy play-off, więc chcemy zrobić krok do przodu i grać w najlepszej ósemce ligi - przekonuje prezes.

Nadal nie wiemy, które Amerykanki zasilą szeregi lubelskiego klubu. Na to klub daje sobie czas nawet do sierpnia. - Na rynku jest mnóstwo dobrych zawodniczek i wszystko będzie zależne od ostatecznego kształtu budżetu - zaznacza Gaweł.