Sport.pl

MKS w drodze po 18. złoto. - To nam się nigdy nie znudzi

Dwie najlepsze drużyny sezonu zasadniczego po stosunkowo łatwej przeprawie przez play-off zmierzą się w finale Superligi kobiet. MKS Selgros gra już o 18. złoty medal mistrzostw Polski. Vistal na swoim koncie ma zaledwie jeden złoty krążek w swojej historii.
W tej fazie rozgrywek gra się do trzech zwycięstw. Batalię o 18. tytuł najlepszej drużyny w kraju lublinianki rozpoczną w sobotę i w niedzielę u siebie, czyli w hali Globus. - To się nam nigdy nie znudzi. Walka o złoto to jest ukoronowanie ciężkiej, całorocznej pracy, a przecież robimy to, co kochamy, i chcemy być w tym najlepsze - mówi Sabina Włodek, trenerka MKS Selgros, a przez wiele lat czołowa zawodniczka lubelskiej ekipy. Sama Włodek na swoim koncie ma już 16 złotych krążków mistrzostw Polski (nie uczestniczyła tylko w pierwszym, zdobytym w 1995 roku). - Bywały też lata, że tego złota nie było. Sama karierę zawodniczą kończyłam ze srebrem, więc wiem, jak smakuje porażka i jaki niedosyt jest z tym związany - dodaje.

W półfinałowych spotkaniach MKS nie pozostawił złudzeń ekipie Pogoni Baltica Szczecin i rozprawił się z rywalkami w trzech meczach. - Dwa pierwsze spotkania na własnym parkiecie były dla nas bardzo udane. W Szczecinie mieliśmy trochę problemów i momenty przestojów, ale potrafiłyśmy to przełamać. Wielu wietrzyło sensację, bo Pogoń potrafiła z nami zdobyć trzy punkty w sezonie zasadniczym, ale udowodniliśmy, że wróciliśmy do wysokiej formy - komentuje Włodek.

Również ostatni mecz ligowy z finałowym rywalem, Vistalem Gdynia, przypadł na okres słabszej formy lublinianek. - Byłyśmy wtedy w lekkim dołku, ale nie ma co wyolbrzymiać. Mecz w Gdyni przegraliśmy zaledwie jedną bramką. Już wtedy nasza gra w obronie weszła na wysoki poziom. Stworzyliśmy sobie wiele klarownych sytuacji, ale brakowało nam skuteczności i fantastyczne zawody rozegrała ich bramkarka Małgorzata Gapska - twierdzi.

Włodek przekonuje, że teraz MKS to zespół, który jest w znacznie lepszej formie niż w ostatnim ligowym pojedynku z Vistalem. Podkreśla, że ogromną siłą jej ekipy jest ławka rezerwowych. - Gdy nam idzie słabiej, mogę liczyć na rezerwowe. Wiem o tym, bo widzę, jaką pracę wykonują na każdym treningu. Tak było m.in. w meczu z Pogonią, gdy na parkiet weszła Kristina Repelewska. Rzuciła kilka bramek z rzędu i poderwała zespół do walki. Mamy bardzo doświadczoną ekipę i to jest nasz atut w starciu z Vistalem.

Popularna "Saba" cieszy się jednak, że to właśnie z gdyniankami przyjdzie walczyć jej zespołowi. - To najlepszy finał, jaki mógł spotkać naszą ligę. Vistal też miał chwilę słabości w tym sezonie, ale wyszedł z tego obronną ręką. Jak wygrywać, to z najmocniejszym możliwie przeciwnikiem i wiemy, że gdynianki takim są.

Kadra Vistalu to mieszanka rutyny i młodości. Szczególną uwagę drużyna mistrzyń Polski będzie musiała skupić na rozgrywającej Iwonie Niedźwiedź. - To siła napędowa ekipy rywalek. Gdy leczyła kontuzję, to Vistal grał trochę słabiej. Jednak to niejedyna mocna strona gdynianek. Przecież gra tam pięć reprezentantek kraju i co najmniej dwie kolejne dziewczyny są w szerokim kręgu zainteresowań selekcjonera - zaznacza trenerka.

Kibice mogą spodziewać się bardzo zaciętych spotkań, ale lubelska siódemka jest gotowa do walki. - Mamy nadzieję, że te mecze będą godne finału. Chcemy jednak wygrać dwa spotkania na własnym parkiecie, żeby do Gdyni jechać z przewagą i spokojną głową - zaznacza.

O spokój lubelskich zawodniczek zadbali również miejscy radni, którzy przeznaczyli kolejne 500 tys. zł na funkcjonowanie klubu. - Chcielibyśmy nie myśleć o pieniądzach i nie zajmować się finansami, bo jesteśmy od grania. Jednak sport zawsze łączyć się będzie z pieniędzmi. Mamy nadzieję, że wreszcie skończą się zawirowania wokół klubu i będziemy mogli skupić się tylko na sporcie, ale informacja z ratusza bardzo nas cieszy i podbudowuje - zapewnia trenerka 17-krotnych mistrzyń Polski.

Pierwszy mecz finałowy zaplanowano na sobotę na 18, a drugi rozegrany będzie w niedzielę o 17.

Dodatkowe atrakcje 

Organizatorzy zapraszają do przyjścia na mecz w białych koszulkach - czyli do udziału w akcji "Wszyscy na biało". Podczas spotkania będą robione zdjęcia poszczególnych sektorów. Na ich podstawie powstanie kolaż, który będzie tłem do plakatów już na przyszły sezon. Ponadto będzie malowanie twarzy, występy pole dance i różne konkursy dla dzieci.

W sobotę w holu hali Globus (za kasami) będzie można przygotować swój własny plakat motywacyjny i zagrzewający dziewczyny do walki. Te plakaty w niedzielę będą wisiały w szatni drużyny MKS Selgros.

Podczas meczów oraz na profilu facebookowym klubu będzie można wygrać wiele rozmaitych nagród. W tym bilety i karnety już na przyszły sezon, gadżety klubowe oraz złoty medal Mistrzostw Polski z sezonu 2013/2014.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU