Sport.pl

Znikąd nadziei. Futbolowe przedszkole w Łęcznej. Oceny

Po przegranym meczu z Piastem Gliwice (1:2) trener Jurij Szatałow powiedział, że całą odpowiedzialność za wyniki bierze na swoje barki. Szkoleniowiec tym samym próbuje zdjąć presję ze swoich podopiecznych. To prawda, Szatałow popełnił wiele błędów, ale jednak ostatecznie to nie on kompromituje się na boisku. A tak należy nazwać postawę zielono-czarnych w lidze. Piłkarze nie unikną więc wystawienia ocen za spotkanie z Piastem. Mało który z nich zdałby do następnej futbolowej klasy.
Sergiusz Prusak - 2,5

Przy żadnej z bramek nie zawalił, a i parę razy ratował skórę swoim kolegom. Jednak ich nerwowość przełożyła się na jego występ. Niedokładne zagrania nogą, niepotrzebne wyjścia z bramki. W samej końcówce mógł zapłacić za to poważną kontuzją. Kompletnie niepotrzebnie wyszedł na 40. metr, gdzie zderzył się z obrońcą Piasta. Zawodnicy nerwowo nawoływali lekarzy, aby udzielili pomocy "Serkowi". Na szczęście skończyło się tylko na strachu.

Łukasz Mierzejewski - 1

Już w pierwszej akcji ofensywnej Piasta ograny jak dziecko przez Kamila Wilczka. Jak zaczął, tak szło mu przez cały mecz. Był tylko nieruchomą tyczką dla zawodników Piasta, którzy mijali go z gracją slalomistów.

Lukas Bielak - 1

Kamil Wilczek zdobył dwie bramki, wbiegając na środek pola karnego. Kompletnie zlekceważony. Można przegrać walkę o pozycje. Napastnik ma prawo być sprytniejszy. Jednak gdy przychodzi stoczyć mu rywalizację z powietrzem, to nie dziwmy się, że padają bramki.

Maciej Szmatiuk - 1,5

Za grę w obronie - patrz wyżej. A do tego zaliczył kolejną "siatę" w tym sezonie. Bartosz Szeliga, notując asystę przy drugim golu, z uśmiechem na ustach wykorzystał "tunel" pozostawiony przez obrońcę Górnika. Ten plus jest za grę ofensywną. Piękna asysta przy golu Grzegorza Bonina, a i później dobrze uderzał głową, wykorzystując swoje dobre warunki fizyczne.

Paweł Sasin - 1,5

Dostał pierwszą poważną szansę w tym roku i to spartaczył. Nie udało mu się zatrzymać dośrodkowania, po którym padła pierwsza bramka. Potem kilkukrotnie ogrywany przez skrzydłowych Piasta. Niewiele z niego też pożytku w ataku.

Velijko Nikitović - 1

Przykro się patrzyło na grę kapitana Górnika. Popełnił błąd już przy pierwszej bramce dla Piasta, gdy nieudolnie wybijał piłkę. Co prawda jego błąd mógł naprawić Fedor Cernych, ale w konsekwencji goście szybko wyrównali straty i mecz zaczął się od początku. Przy drugim golu zawalił już totalnie, gdy w niegroźnej sytuacji stracił piłkę na środku boiska. W końcówce miał dwie niezłe okazje na zdobycie bramki. Jednak szczególnie w drugiej był już chyba sparaliżowany swoim katastrofalnym występem i nieudolnie przyjął piłkę. Trybuny, zapominając, ile "Velko" zrobił dla tego zespołu, kilkukrotnie obrażały pomocnika Górnika. Naszym zdaniem: Jak nie wypada tak prezentować się na boisku, tak nie wypada gwizdać na Nikitovicia.

Filipp Rudik - 1,5

Po meczu z Lechem myśleliśmy, że odżył. Zdobył piękną bramkę i mieliśmy nadzieję, że od teraz będzie stanowił o sile środka pola Górnika. Niestety, ilość strat, głupich podań i kompletny brak przeglądu pola każą się zastanowić, czy ten piłkarz to jest na pewno zawodnik na miarę ekstraklasy.

Grzegorz Bonin - 2,5

Jako jedyny zawodnik z pola wniósł coś do gry Górnika w ofensywie. Sam jednak meczu nie wygra. Szarpał prawą stroną, próbował podrywać kolegów do walki, ale na nic jego trud. Nawet bramka nie osłodzi mu żenującego występu całego zespołu.

Tomasz Nowak - 1,5

Ten plus to chyba tylko z sympatii. Nie wiemy, co się stało z panem Tomaszem, który był prawdziwym liderem Górnika. Gra ostatnio jak sparaliżowany. Co chwila notował straty. Jego strzały prędzej wypadłyby poza stadion, niż znalazły drogę do bramki. Jeśli pomocnik Górnika szybko nie przebudzi się z letargu, to zielono-czarni obudzą się w pierwszej lidze.

Fedor Cernych - 2

Znowu na skrzydle, i tym razem nie wyglądało to tak fatalnie jak zwykle. Powiedzmy, że było "tylko" źle. Zawalił przy pierwszej bramce. Na plus końcówka spotkania, gdy dwa-trzy razy ładnie szarpnął lewą stroną. To było jednak za mało.

Evaldas Razulis - 0

Poniżej wszelkiej krytyki, dlatego tym razem zmieniamy skalę i pierwszy raz przyznajemy okrągłe zero. Podobno na treningach wygląda nieźle, podobno potrafi grać w piłkę. Podobno też niektórzy widzieli yeti. Podobno...

Patrik Mraz - 2

Podrażniony tym, że nie wyszedł w pierwszym składzie, przez blisko pół godziny zrobił więcej niż w kilku ostatnich meczach. Oby ten zimny prysznic podziałał na Słowaka również w następnych spotkaniach.

Wołodymyr Tanczyk, Sebastian Szałachowski - bez oceny

Grali za krótko, ale i tak Ukrainiec pokazał, że do zawodowej piłki to się nie nadaje.