Motor bliski zwycięstwa w Rzeszowie. Babol Lipca

Po bardzo emocjonującej drugiej połowie meczu Motor zremisował na wyjeździe ze Stalą Rzeszów. Wyrównującego gola Motor stracił już w doliczonym czasie gry, po strzale z ponad 40 metrów. Przy tym uderzeniu nie popisał się dobrze grający do tego czasu Paweł Lipiec.
Ostatnie tygodnie należały do bardzo udanych dla Motoru. Lublinianie bez większych problemów odprawiali z kwitkiem kolejnych rywali. Zwycięsko wychodzili z rywalizacji ze Stalą Kraśnik (3:0), Hetmanem Żółkiewka (5:1), Podlasiem Biała Podlaska (2:1) oraz przed tygodniem z Orłem Przeworsk (5:0). Wyjazdowe spotkanie ze Stalą Rzeszów miało odpowiedzieć na pytanie, w którym miejscu znajduję się Motor Lublin i czy jest to drużyna, która w przyszłym sezonie może powalczyć o awans do II ligi. Rzeszowianie są wiceliderami tabeli i do prowadzących Karpat Krosno tracili przed tą kolejką siedem oczek. Podobnie jak Motor wygrali cztery ostatnie spotkania.

Pierwszy kwadrans nie należał do ciekawych widowisk. Mecz był wolny, a obie ekipy nie miały pomysłu, jak zdobyć gola. Później do głosu doszli goście, ale ich strzały nie stanowiły zagrożenia dla bramki Stali. Dopiero w 41. min mieliśmy pierwszą naprawdę dobrą sytuację w tym meczu. Motor wyszedł z groźną kontrą. Na lewej stronie szesnastki do futbolówki dopadł Grzegorz Szymanek, który miał przed sobą jedynie Miłosza Lewandowskiego, ale był naciskany przez jednego z defensorów Stali i posłał piłkę obok bramki.

Po przerwie mecz nabrał rumieńców. Pierwszą dogodną szansę na zdobycie gola już po 5 min od wznowienia gry mieli goście. Znowu Szymanek ruszył lewą stroną i wystawił piłkę na 5. metr. Tam dopadł do niej Robert Kazubski, ale naciskany przez obrońców Stali nie potrafił skierować jej do pustej bramki.

W kolejnych ekipach dużo działo się zarówno pod jednym, jak i pod drugim polem karnym. Jednak zawodnikom obu ekip brakowało skuteczności.

Pierwszy raz w siatce piłka wylądowała na 12 min przed końcem, ale sędzia nie uznał gola dla Stali. Według arbitra Dominik Bednarczyk, który głową skierował piłkę do bramki, wcześniej faulował obrońcę Motoru.

Dwie minuty później było już 1:0 dla Motoru. Goście doskonale wykorzystali rzut wolny z nieco ponad 16 metrów. Do piłki podszedł Valerij Sokolenko i mocnym uderzeniem obok muru pokonał Lewandowskiego.

Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Po centrze z lewego skrzydła do futbolówki w polu karnym dopadł doskonale znany lubelskim kibicom Piotr Prędota, który uderzył piłkę głową, ale doskonałą interwencją popisał się Paweł Lipiec. Dla bramkarza Motoru był to pierwszy mecz w podstawowym składzie w tym roku. Po chwili z rzutu wolnego strzelał Łukasz Szczorzarz, ale znowu golkiper żółto-biało-niebieskich okazał się lepszy.

W 85. min sytuacja lublinian stała się bardzo nieciekawa, bo ostatnie minuty musieli grać w dziesięciu. Szymanek brutalnie sfaulował Michała Szymańskiego i ujrzał czerwoną kartkę.

Stal nie rezygnowała z ataków i dopięła swego w 2. min doliczonego czasu gry. Fatalny błąd popełnił doskonale do tej pory grający w tym meczu Lipiec. Maciej Maślany posłał ostre zagranie z ponad 40 m w kierunku pola karnego. Wydawało się, że bramkarz Motoru bez problemu złapie piłkę, jednak źle obliczył tor jej lotu. Futbolówka przeleciała nad nim i wylądowała w siatce. Po chwili gospodarze mogli wygrywać. Prawym skrzydłem ruszył Prędota, dobiegł do linii końcowej i zagrał na 5. metr. Tutaj do futbolówki dopadł Szczoczarz, ale strzelił obok słupka.







Stal Rzeszów1(0)
Motor Lublin1(0)
Bramki: Maślany (85.) - Sokolenko (80.)

Stal Rzeszów: Lewandowski - Drożdal (84. Szymański), Bednarczyk, Myktyn, Hus- Murawski (26. Maślany), Tabor, Baran (74. Karwacki), Lisańczuk (54. Brocki), Szczoczarz, Prędota.

Motor Lublin: Lipiec - Dykij, Sokolenko, Król, Piekarski, Falisiewicz, Świech, Stachyra (90. Paluch), Kazubski, Szymanek, Myśliwiecki (84. Mroczek).

Sędziował: Piotr Burak (Zamość).