Czwarte podejście. Wiara w profesjonalizm

Krótka piłka. Felieton Wiesława Pawłata
Koniec wieńczy dzieło - tak pisał Owidiusz. Szczerze mówiąc, nie wiem jeszcze, jak zakończą sezon piłkarze ręczni Azotów, ale po beznadziejnym początku, kiedy to wydawało się, że przyjdzie im toczyć bój o zachowanie ligowego bytu, karta się odwróciła i teraz będą walczyli o medal mistrzostw Polski. Tu się odwołam do kolejnego porzekadła - mianowicie do trzech razy sztuka. Tyle bowiem razy puławianie usiłowali stanąć na podium, jednak w każdym przypadku rywale okazali się lepsi, a im pozostawało najbardziej nielubiane przez sportowców czwarte miejsce. Być może teraz trener Ryszard Skutnik, który wydobył zespół znad Wisły z ligowego niebytu, przełamie tę passę i sprawi, że po raz pierwszy w historii puławskiego klubu na szyjach zawodników zawisną medale. Oczywiście brązowe, bo te ze szlachetniejszego kruszcu są zarezerwowane dla Vive Tauronu Kielce i Orlenu Wisły Płock, choć w sporcie niczego wykluczyć nie można.

Szkoleniowiec Azotów stanie jednak przed trudnym zadaniem, bo przyjdzie mu mobilizować zespół, który w tym zestawieniu niebawem przestanie istnieć. Po zakończeniu rozgrywek z Puławami pożegnają się Jan Sobol, Kosta Savic, Paweł Ćwikliński, Marko Tarbochia, Mateusz Kus, ciężko powiedzieć, co będzie z Nikolą Prce. Dlatego też nie wiadomo, czy ci zawodnicy będą chcieli za Azoty umierać. W tym sezonie prezes klubu Jerzy Witaszek wyjątkowo szybko ogłosił zmiany w składzie. Zwykle czekał do zakończenia rozgrywek, choć szczerze mówiąc, gracze i tak wcześniej wiedzieli, kto odejdzie, a kto zostanie. Nieświadomi byli tylko kibice. Oczywiście w ich miejsce przyjdą inni i już wiemy, że będzie to m.in. trzech zawodników Górnika Zabrze, zespołu, który puławianie wyeliminowali w ćwierćfinale, co u niektórych wzbudziło pewną podejrzliwość. Ja jednak nie dopatrywałbym się tu jakichś podtekstów. Wierzę, że gracze są profesjonalistami i do ostatniej w tym sezonie meczowej syreny będą grali najlepiej, jak tylko potrafią.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU