Lublinianka wygrywać nie potrafi. Na remis z Wisłoką

Dla Lublinianki każdy mecz w tej rundzie to walka o życie. Mimo sporej przewagi nie udało się jednak wygrać z będącą w ogromnym kryzysie Wisłoką. O remisie zadecydował fantastyczny strzał zawodnika z Dębicy.
Mimo że Lublinianka jest na dnie tabeli III ligi, była zdecydowanym faworytem meczu z Wisłoką Dębica. Ich rywale mają wielkie problemy natury organizacyjno-finansowej i przez dłuższy czas wydawało się, że nie przystąpią do rozgrywek.

Już do przerwy stroną przeważającą byli zawodnicy z Lublina, jednak razili nieskutecznością.

W drugiej połowie w końcu udało się pokonać bramkarza gospodarzy. W 67. minucie Radosław Muszyński zagrał prostopadłą piłkę do Pawła Zabielskiego, który dał prowadzenie Lubliniance.

Pięć minut później wydawało się, że Wisłoka już się nie podniesie, bo czerwoną kartkę zobaczył Dariusz Bieszczad. Do 89. minuty pod bramką Marcina Zapała nie działo się nic, co mogło zagrozić lublinianom.

Wtedy to jednak rzut wolny z połowy boiska wykonywali gracze Wisłoki. Zapał wypiąstkował piłkę na 40. metr od własnej bramki. Tam stał jednak Kacper Maik, który kapitalnym strzałem przelobował bramkarza z Lublina.





Wisłoka Dębica1(0)
Lublinianka1(0)


Bramki: Kacper Maik (89.) - Paweł Zabielski (67.)

Czerwona kartka: Dariusz Bieszczad (72.) -Wisłoka

Lublinianka: Zapał - Ręba, Radosław Kursa, Rafał Kursa, Wiśniewski, Wołos Ż (54. Gąsior), Muszyński Ż, Stępień, Zabielski (75. Skoczylas), Witkowski (60. Rovbel), Sobiech.