Sport.pl

Czy w Portugalii stanie się cud? Rewanż Benfiki z Azotami

W sobotę w Lizbonie piłkarze ręczni Azotów rozegrają rewanżowe ćwierćfinałowe spotkanie rozgrywek Challenge Cup z Benfiką Zdecydowanym faworytem tego meczu są gospodarze, którzy w Puławach wygrali różnicą ośmiu bramek.
W tej sytuacji awans drużyny trenera Ryszarda Skutnika wydaje się raczej niemożliwy. Trzeba jednak powiedzieć, że w Puławach Azoty zagrały wyjątkowo źle, o czym najlepiej świadczy to, że straciły aż 37 bramek przy 29 zdobytych. Prezes klubu Jerzy Witaszek stwierdził bez ogródek, że jego zespół oddał Portugalczykom ten mecz bez walki. Być może teraz będzie lepiej, bo wydaje się, że forma drużyny rośnie. Pokazał to środowy mecz ligowy, w którym puławianie bez najmniejszych problemów pokonali wrocławski Śląsk (32:25). Azoty zagrają też w mocniejszym składzie niż u siebie, bo po wyleczeniu kontuzji wrócił już na parkiet Kosta Savic. Niestety, nadal nie gra narzekający na kręgosłup reprezentacyjny rozgrywający Piotr Masłowski. Z urazem zmaga się też obrotowy Paweł Grzelak. W pierwszym spotkaniu zespół znad Wisły nie mógł znaleźć skutecznego sposobu na Jose Costę, który rzucił osiem bramek, groźny był także Carlos Carneiro. Natomiast w Azotach najwięcej goli zdobył Przemysław Krajewski - 7. - Mimo niekorzystnego wyniku w pierwszym meczu nastroje w zespole są bojowe - zapewnia prezes Witaszek. - Na pewno nie oddamy pola bez walki. Poza tym w sporcie nieraz już tak się zdarzało, że zespół skazany na pożarcie potrafił się odrodzić i wyeliminować faworyta. Wierzę, że nasz sztab trenerski zdoła odpowiednio drużynę nastawić. Powiem też, że gra z tak renomowanymi przeciwnikami jak Benfika przynosi nam korzyści, bo pozwala obrać odpowiedni kierunek rozwoju, w którym zespół powinien pójść.

Zwycięzca tego dwumeczu spotka się w półfinale z wygranym z pary ZTR Zaporoże (Ukraina) - Handball club Odorhei (Rumunia). Pierwszy mecz zakończył się wyjazdową wygraną Rumunów 26:18.

Początek sobotniego spotkania w Lizbonie wyznaczono na godz. 16, a poprowadzą arbitrzy z Czech - Milan Hajek i Karel Macho.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU