Za wysokie progi. Z Benfiką Azoty bez szans

Piłkarze ręczni Azotów nie sprostali u siebie Benfice Lizbona. Pierwszy mecz 1/4 rozgrywek Challenge Cup zakończył się wysoką wygraną Portugalczyków i teraz tylko cud mógłby sprawić, że puławianie zagrają w półfinale.
Przed meczem prezes Azotów Jerzy Witaszek był optymistą. Twierdził, że jego klub stać na pokonanie Portugalczyków. Zresztą oba zespoły, choć się nigdy nie spotkały, to już pewne sukcesy w tych rozgrywkach odniosły. Puławianie w ubiegłym sezonie dotarli do półfinału, a zespół z Lizbony w 2011 roku był w finale, ale uległ w nim Cimosowi Koper.

Mecz rozpoczął się od prowadzenia gości, ale potem dwa gole zdobył Nikola Prce, a kolejnego Jan Sobol, i Azoty wygrywały 3:1. Zapowiadało się więc całkiem nieźle. Potem jednak Portugalczycy doszli gospodarzy i przez kolejne minuty wynik oscylował wokół remisu. Benfika grała żywiołowo, zespół trenera Ryszarda Skutnika bardziej uporządkowanie, ale to puławianie częściej gonili wynik. Na dziesięć minut przed przerwą drużyna znad Wisły - po rzucie Rafała Przybylskiego - wyszła na prowadzenie (10:9). Riposta gości była jednak natychmiastowa i Elledy Semedo znów doprowadził do wyrównania. Taka wymiana ciosów trwała prawie do końca pierwszej części meczu, ale tuż przed jej zakończeniem rywale zdołali - głównie za sprawą Jose Costy - odskoczyć i do przerwy wygrywali 18:15.

Druga połowa też nie zaczęła się dobrze. Azoty nadal kiepsko grały w ataku, a obrona także nie stanowiła monolitu i dystans się utrzymywał. Wprawdzie w 39. min drużyna puławska wyrównała (21:21), ale po chwili Portugalczycy znowu odjechali na trzy gole. Na domiar złego w 44. min czerwoną kartkę ujrzał puławski bramkarz Wadim Bogdanov. Na pięć minut przed końcową syreną szanse na zwycięstwo były już tylko iluzoryczne, bo rywale skrzętnie wykorzystywali liczne błędy popełniane przez gospodarzy i prowadzili sześcioma bramkami (34:28). Rozpędzonych lizbończyków jednak to nie zadowalało i dążyli do wypracowania jak największej przewagi. Trzeba przyznać, że im się to udało, bo do Portugalii wrócą z ośmiobramkową zaliczką.

Spotkanie rewanżowe odbędzie się w sobotę - 21 marca w Lizbonie.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Azoty Puławy 29 (15)

Benfica Lizbona 37 (18)

Azoty: Bogdanov, Zapora, Rasimas - Krajewski 7, Tarbochia 6, Przybylski 4, Sobol 4, Skrabania 3, Łyżwa 2, Prce 2, Kus 1, Tsitou, Ćwikliński, Kowalik.

Benfica: Figueira, Ferreira - Costa 8, Carneiro 7, Areia 6, Semedo 6, Borragon Fernandez 5, Oliveira Andrade 2, Pais 1, Pereira 1, Valerio 1, Marcos, Moreno, Pedroso.

Sędziowali: Doru Manea i Radu Iliescu (Rumunia).

Widzów: 711