Wielki Prusak, mały Bożić. Górnik dobry do przerwy [Oceny]

Gdyby nie Sergiusz Prusak Górnik nie wygrałby z Cracovią. Pozostali gracze Górnika zagrali dobrze tylko przez pierwsze 45 minut. Wszyscy poza Tomislavem Bożicem. On kompromitował się przez cały mecz.
Górnik Łęczna po dramatycznym meczu wygrał z Cracovią 2:1. W pierwszej części gry Górnik grał mądrze i przede wszystkim ofensywnie. W drugiej połowie piłkarze Górnika cofnęli się jednak bardzo głęboko. Nie była to dobra taktyka, bo w końcówce piłkarze Cracovii stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji.

Wielki mecz zagrał Sergiusz Prusak. To nieprawdopodobne, że ten zawodnik dopiero w wieku 35 lat zadebiutował w ekstraklasie.

Na przeciwnym biegunie po tym meczu jest Tomislav Bożić. Zagrał tak beznadziejnie, że ciężko jest uwierzyć w to, że jest zawodowym piłkarzem.

Co prawda zwycięzców się nie sądzi, ale my ich oceniliśmy. Oto wszystkie oceny zielono-czarnych po meczu z Cracovią:

Sergiusz Prusak - 6

To było mistrzostwo w swoim fachu! Popularny Serek uratował trzy punkty dla Górnika. Jego pojedynki z Miroslavem Covilo i Marcinem Budzińskim były smaczkiem tego spotkania. Prusak nie popełnił żadnego błędu, a jego heroiczne interwencje doprowadzały kibiców Cracovii do płaczu. To, jak odbił piłkę w 94. minucie, gdy Budziński stał cztery metry od bramki, będzie jego słodką tajemnicą. Prusak zmagał się nie tylko ze strzałami rywali, ale i z bólem. Dwukrotnie był opatrywany przez lekarzy. Na szczęście nie musiał opuścić boiska.

Przy straconej bramce nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Odbił instynktownie pierwszy strzał Covilo, ale przy dobitce był bez szans.

Patrik Mraz - 3,5

Nie był zbyt widoczny w ofensywie. Jednak w obronie grał pewnie, a przecież za to przede wszystkim jest rozliczany. Oczywiście nie zapominamy o tym, że strzelił gola. Uderzył z wolnego sprytnie, bardzo mocno w krótki słupek bramki Pilarza. Mimo że bramkarz Cracovii popełnił błąd, to wielki plus za sam pomysł i wykonanie.

Tomislav Bożić - 1

Kryminał. Dno. Kompromitacja. Już w 36. minucie powinien wylecieć z boiska, bo po raz drugi zagrał ręką. Sędzia się nad nim zlitował. Jednak tego samego nie zrobił Miroslav Covilo, który wykorzystywał każdy jego błąd. To Bożić nie pokrył Bośniaka przy rzucie rożnym, z którego padł gol. I to obrońca Górnika stracił piłkę w dziecinny sposób, gdy Covilo mógł strzelić kolejną bramkę. Chorwat powinien postawić duże piwo Prusakowi, który uratował mu skórę.

Lukas Bielak - 3

W odróżnieniu do swojego partnera na środku obrony uniknął wpadki. Grał spokojnie i pewnie. W drugiej połowie przeszedł do środka pomocy. Nie znalazł jednak tam sposobu, aby przełamać dominację krakowian w tej strefie.

Łukasz Mierzejewski - 4

Zagrał trochę lepiej niż jego kolega po przeciwnej stronie bloku obronnego. Gola co prawda nie strzelił, ale popisał się kapitalną asystą przy drugiej bramce. Szczególnie w pierwszej połowie bardzo często włączał się do akcji ofensywnych. W drugiej już nie tak odważny, ale cała drużyna bardzo się cofnęła.

Filipp Rudik - 2

Liga Mistrzów to nie była. Defensywny pomocnik, który ma za sobą występy w najlepszych rozgrywkach piłkarskich świata, po raz kolejny zawiódł. W pierwszej połowie niewidoczny, ale przynajmniej nie popełniał strat. W drugiej szybko się pogubił i dwa razy musiał ratować się faulem. Dostał żółtą kartkę i trener Szatałow zaraz po tym ściągnął go z boiska.

Velijko Nikitović - 3,5

Był oazą spokoju. Każde jego dotknięcie piłki było przemyślane. Minus za drugą połowę, bo przegrał rywalizację z Marcinem Budzińskim i Bartoszem Kapustką o środek pola.

Tomasz Nowak - 4

Dobry występ środkowego pomocnika łęcznian. W końcu był "mózgiem" drużyny. Mądrze rozgrywał piłkę i to on rozpoczął akcję, po której padł drugi gol. Kiedy było potrzeba, przytrzymywał piłkę, co irytowało graczy z Krakowa. Często kończyło się to faulami i stałymi fragmentami gry dla Górnika.

Grzegorz Bonin - 3

Nie był to jego dzień. Co prawda próbował na początku trochę szarpać, ale niewiele dobrego z tego wynikało. Drugą połowę kompletnie przespał w ofensywie. Na usprawiedliwienie - w obronie harował jak nigdy.

Miroslav Bożok - 4

Pierwsza połowa to jego popis. Dużo akcji Górnika przechodziło właśnie przez niego. Pokazywał się kolegom, stwarzał zagrożenie na lewej stronie boiska. Doskonale zachował się w 25. minucie, gdy strzelił gola niczym środkowy napastnik. W drugiej połowie miał więcej zadań defensywnych. Błędu nie popełnił, ale lepiej czuje się z piłką przy nodze.

Shpetim Hasani - 2,5

W ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego na rozgrzewce Evaldasa Razulisa. W odróżnieniu od dotychczasowych występów Litwina przynajmniej miało się wrażenie, że napastnikowi z Łęcznej chce się biegać. Raz zdecydował się na groźny strzał z dystansu. Trochę to mało, ale i tak lepiej niż nic.

Maciej Szmatiuk - 3

Wszedł na boisku na początku drugiej połowy gry. Zastąpił Rudika, ale grał oczywiście w obronie. Nie popełniał takich błędów jak Bożić i chyba może być pewny występu od początku w następnym meczu ligowym z Jagiellonią.

Fedor Cernych - 3

Trójka to trochę za dużo, ale wystąpił tylko przez 20 minut i był to jego pierwszy mecz po kontuzji. Widać było, że nie czuje jeszcze piłki i ma spore braki szybkościowe. Nie mógł pokazać swojej techniki, bo w końcówce Górnik rozpaczliwie się bronił i napastnik nie miał z kim wymieniać podań.

Josu - grał zbyt krótko