Udany rewanż. Wikana Start lepsza od Polpharmy

W Starogardzie Gdańskim zamykająca tabelę Tauron Basket Ligi Polpharma zmierzyła się z zajmującą przedostatnie miejsce Wikaną Start. Lepsi okazali się lublinianie, dla których było to drugie w tym sezonie zwycięstwo na parkiecie rywala.
Tym samym zespół trenera Pawła Turkiewicza zrewanżował się rywalom za porażkę w pierwszej rundzie, kiedy to przegrał w hali Globus 81:97.

Spotkanie w Starogardzie Gdańskim zaczęło się dla drużyny lubelskiej świetnie. W niepełna półtorej minuty Wikana Start rzuciła rywalom osiem punktów nie tracąc żadnego. Do kosza gospodarzy trafiali bracia Bartosz i Łukasz Diduszkowie - ten drugi wyszedł w pierwszej piątce oraz Robert Lewandowski. Niestety po pięciu minutach gry sytuacja diametralnie się zmieniła i po rzucie Jessie Sappa Polpharma prowadziła 11:10. Potem przewaga starogardzian wzrosła do czterech punktów, ale finisz tej kwarty należał do drużyny lubelskiej, która ostatecznie wygrała tę część spotkania 22:20.

Początek drugiej odsłony był podobny, jak pierwszej. Wikana Start znowu odskoczyła przeciwnikowi i po trójce Isaaca Wellsa dystans wzrósł do dziewięciu punktów (33:24). Teraz jednak lublinianie nie powielili już błędów z pierwszej kwarty i utrzymywali przewagę, która momentami była jeszcze wyższa. Tak więc do przerwy drużyna trenera Tomasza Jankowskiego przegrywała 37:46.

Zachowali zimną krew

Po zmianie stron gospodarze przystąpili do odrabiania start. Gonili bardzo ambitnie i w 25. minucie po trafieniu zza linii 675 cm Bartosza Bachno zniwelowali dystans do zaledwie trzech punktów (48:51). Riposta Wikany Startu była błyskawiczna - punkty zdobywał Lewandowski, a w końcówce sprawy wziął w swoje ręce najskuteczniejszy w szeregach zespołu z Lublina Bryon Allen i do ostatniej kwarty czerwono-czarni przystępowali z 11-punktową zaliczką.

Na początku czwartej odsłony celnym rzutem popisał się Jarosław Trojan i przewaga jeszcze wzrosła. Najwyraźniej to zmobilizowało gospodarzy, którzy po raz drugi w tym spotkaniu rozpoczęli pogoń. Z minuty na minutę przewaga lublinian topniała. Na 90. sekund przed końcową syreną sprawa stała się bardzo poważna, bo po trójce Anthonego Milesa Polpharma przegrywała zaledwie dwoma punktami (80:82). W końcówce więcej zimnej krwi wykazali jednak gracze lubelscy, którzy skutecznie wykonywali rzuty wolne (85 procent w całym meczu) i drużyna znad Bystrzycy mogła się cieszyć z drugiego w tym sezonie wyjazdowego zwycięstwa.

W kolejnym spotkaniu Wikana Start zmierzy się u siebie z mistrzem Polski Turowem Zgorzelec.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Polpharma 84

Wikana Start 91

Kwarty: 20:22, 17:24, 17:19, 30:26.

Polpharma: Miles 23 (3), Meier 17 (3), Bochno 15 (2), Sapp 15 (1), Jermakowicz 5 (1) oraz Strzelecki 6, Kukiełka 2, Długosz 1, Struski.

Wikana Start: Allen 27 (5), B. Diduszko 21 (3), Lewandowski 20, Ł. Diduszko 3 (1), Wojdyła 2 oraz Śmigielski 10, Wells 4 (1), Trojan 4, Hałas.