MKS złapał oddech. Rezerwowe wygrały w Olkuszu

Narzekające na przemęczenie zawodniczki MKS Selgros przerwały serię trzech porażek z rzędu. W meczu z ostatnim w tabeli SPR Olkusz więcej minut dostały rezerwowe, które wykorzystały swoją szansę i spokojnie wygrały
Druga połowa lutego nie była najlepsza w wykonaniu mistrzyń Polski. Lublinianki przegrały trzy kolejne mecze. Najpierw w Pucharze EHF z Randers HK, ale na szczęście awansowały ćwierćfinału, potem w lidze z Pogonią Szczecin, a następnie w Pucharze Polski ze Startem Elbląg. Niektóre podopieczne trener Sabiny Włodek narzekały na zmęczenie. Dlatego w meczu z ostatnim w tabeli SPR Olkusz wystawiła ona nieco odmieniony skład. W kadrze na to spotkanie nie znalazły się Dorota Małek, Joanna Drabik, a także Jesicca Quintino. Znalazło się za to miejsce dla powracającej po kontuzji Karoliny Konsur. Ostatecznie w pierwszej siódemce zagrały: Ekaterina Dzhukeva, Konsur, Alesia Mihdaliova, Kamila Skrzyniarz, Joanna Szarawaga, Marta Gęga i Małgorzata Rola. Niespodziewanie pierwsze 20 minut należały do gospodyń, które przegrały 13 spotkań z rzędu. Szczególnie wyróżniała się skuteczna Paulina Marszałek. Dopiero ostatnie dziesięć minut pokazało to, kto jest faworytem spotkania. Po dwóch golach z rzędu Marty Gęgi zrobiło się 9:8 dla MKS. Od tego momentu mistrzynie Polski nawet na moment nie straciły prowadzenia. Dobrze grała też lewoskrzydłowa Małgorzata Rola, która w końcówce pierwszej połowy dorzuciła kolejne gole do dorobku ekipy z Lublina. Ostatecznie do szatni zespół Sabiny Włodek schodził z czterema bramkami przewagi. Zaraz po przerwie MKS konsekwentną grą w obronie i bardzo skuteczną w ataku odjechał SPR na siedem oczek. Było już wiadomo, że nic złego nie może się stać i mistrzynie Polski będą mogły dopisać sobie dwa punkty w ligowej tabeli. Biało-zielone zaczęły grać falami. Gospodynie zmniejszyły straty do pięciu goli, by po kilku minutach znów tracić dziewięć. Ostatecznie niemal równo z ostatnią syreną trafiła młoda skrzydłowa Dagmara Nocuń i MKS wygrał 29:23. Zwycięstwo pozwoliło ekipie znad Bystrzycy zachować trzypunktową przewagę nad Vistalem Gdynia (lublinianki mają także mecz zaległy) i aby zapewnić sobie pierwsze miejsce przed fazą play-off wystarczą im zaledwie dwa punkty. Mogą je zdobyć już we wtorek. W szlagierowo zapowiadającym się meczu MKS zmierzy się w Gdyni właśnie z wiceliderem tabeli. SPR Olkusz 23 (10)

MKS Selgros 29 (14)

SPR: Knapik - Marszałek 8, Wicik 4, Nowak 4, Przytuła 2, Fierka 1, Wcześniak 1, Basiak 1, Serafimowska 1, Sadowska 1. MKS: Dzhukeva - Skrzyniarz 5, Szarawaga 5, Gęga 4, Repelewska 4, Rola 3, Konsur 2, Kozimur 2, Mihdaliova 2, Nocuń 1, Nestsiaruk 1. Kary: SPR - 6 minut, MKS - 2 minuty.







































Końcówka lutego nie była najlepsza w wykonaniu mistrzyń Polski, które przegrały dwa mecze z rzędu. Najpierw w lidze z Pogonią Szczecin, a później w Pucharze Polski ze Startem Elbląg. Niektóre podopieczne Sabiny Włodek narzekały na zmęczenie. Dlatego w meczu z ostatnim w tabeli SPR Olkusz wystawiła nieco odmieniony skład. W kadrze na to spotkanie nie znalazły się Dorota Małek i Joanny Drabik czy Jesicca Quintino. Znalazło się za to miejsce dla powracającej po kontuzji Karoliny Konsur.

Ostatecznie w pierwszej siódemce zagrały: Ekaterina Dzhukeva, Konsur, Alesia Mihdaliova, Kamila Skrzyniarz, Joanna Szarawaga, Marta Gęga, Małgorzata Rola.

Niespodziewanie pierwsze 20 minut należały do gospodyń, które przegrały 13 spotkań z rzędu. Szczególnie wyróżniała się skuteczna Paulina Marszałek. Dopiero ostatnie dziesięć minut pokazało to, kto jest faworytem spotkania. Po dwóch golach z rzędu Marty Gęgi zrobiło się 9:8 dla MKS. Od tego momentu mistrzynie Polski nawet na moment nie straciły prowadzenia. Dobrze grała też lewoskrzydłowa Małgorzata Rola, która w końcówce pierwszej połowy dorzuciła kolejne gole do dorobku ekipy z Lublina. Ostatecznie do szatni podopieczne Sabiny Włodek schodziły z czterema bramkami przewagi.

Zaraz po przerwie MKS konsekwentną grą w obronie i bardzo skuteczną w ataku odjechały SPR na siedem oczek. Było już wiadomo, że nic złego nie może się stać i mistrzynie Polski będą mogły dopisać sobie dwa punkty w ligowej tabeli.

Biało-zielone zaczęły grać falami. Gospodynie zmniejszyły straty do pięciu goli, by po kilku minutach znów tracić dziewięć. Ostatecznie niemal równo z ostatnią syreną trafiła młoda skrzydłowa Dagmara Nocuń i MKS wygrał 29:23.

Zwycięstwo pozwoliło ekipie znad Bystrzycy zachować trzypunktową przewagę nad Vistalem Gdynia (lublinianki mają także mecz zaległy) i aby zapewnić sobie pierwsze miejsce przed fazą play-off wystarczą im zaledwie dwa punkty. Mogą je zdobyć już we wtorek. W szlagierowo zapowiadającym się meczu MKS zmierzy się w Gdyni właśnie z wiceliderem tabeli.







SPR Olkusz23(10)






MKS Selgros29(14)


SPR: Knapik - Marszałek 8, Wicik 4, Nowak 4, Przytuła 2, Fierka 1, Wcześniak 1, Basiak 1, Serafimowska 1, Sadowska 1.



MKS: Dzhukeva - Skrzyniarz 5, Szarawaga 5, Gęga 4, Repelewska 4, Rola 3, Konsur 2, Kozimur 2, Mihdaliova 2, Nocuń 1, Nestsiaruk 1.

Kary: SPR - 6 minut, MKS - 2 minuty.