Pszczółki zbite przez MKK. Walka o play-off trwa

Mecz dwóch beniaminków Tauron Basket Ligi mógł zadecydować o awansie Pszczółek AZS UMCS do fazy play-off. Tak się nie stało, bo po raz kolejny koszykarki z Lublina zagrały katastrofalnie w ataku.
Od pierwszych minut meczu widać było, że obie drużyny czują przed sobą respekt. W potyczce bezpośrednich rywali o ostatnie miejsce w fazie play-off rządziła defensywa. Przez większość czasu pierwszej kwarty na minimalnie lepsze były gospodynie.

Po raz pierwszy na prowadzenie ekipa z Lublina wyszła tuż przed końcem pierwszej odsłony. Drugim już rzutem za trzy popisała się Olivia Tomiałowicz i akademiczki wygrywały 12:11. Tomiałowicz w styczniu opuściła zespół z Siedlec i wzmocniła zespół z Lublina. - Bardzo się cieszę, że gram teraz w barwach Pszczółki. Nie myślę już o okresie gry w Siedlcach, bo to był dla mnie trudny czas. Teraz mam już nowe cele, w nowej ekipie i dawne sprawy zostawiam za sobą - komentowała przed meczem zawodniczka. Widać było jednak, że Tomiałowicz ma wiele do udowodnienia swoim byłym koleżankom, a przede wszystkim trenerowi Todorowi Mołłowowi (dawniej szkoleniowiec m.in. męskiej ekipy AZS Lublin). W całym spotkaniu zdobyła 16 punktów i była wyróżniającą się postacią lubelskiej drużyny.

Przebieg drugiej kwarty niemal się nie różnił od pierwszych 10 minut. Mecz nadal nie był rozgrywany w zbyt szybkim tempie. Tę część gry trochę lepiej zakończyły gospodynie i po pierwszej połowie było 26:24 dla MKK.

Wynik zwiastował dramatyczną drugą połowę. W przypadku zawodniczek z Lublina nie może to dziwić, bo w taki sposób rozstrzygają większość swoich spotkań. Trzecia kwarta od początku nie układała się jednak po myśli akademiczek. Dzięki trafieniom Anny Zaryckiej i Magdy Bibrzyckiej w 25. minucie meczu gospodynie zdołały odskoczyć na dziewięć punktów.

Chcąc wygrać ten mecz, Pszczółki musiały ruszyć do szturmu. Niestety nic takiego się nie stało. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka w całym meczu grały z zatrważająco niską skutecznością rzutów z gry (27 proc.). Siedlczanki spokojnie kontrolowały przebieg meczu i były nawet bliskie odrobienia 20 oczek strat po pierwszym meczu. Nie udało się i jest to o tyle ważne, że przy równej ilości punktów to lublinianki nadal są wyżej w tabeli.

Ostatecznie o awansie do pierwszej ósemki, a zarazem utrzymaniu się w lidze zadecydują dwie ostatnie kolejki. Pszczółki zagrają na wyjeździe z KSSSE Gorzów Wlkp. oraz z Basketem Konin. MKK pojedzie do Gdyni i u siebie podejmie gorzowianki.

MKK Siedlce 68

Pszczółka AZS UMCS 52

Kwarty: 11:12, 15:12, 19:13, 23:15.

MKK Siedlce: Bibrzycka 18, Zarycka 14, Mukosiej 10, Jujka 8, Demirović 7, Koperwas 7, Brooks 4.

Pszczółka AZS UMCS: Tomiałowicz 16, Robinson 13, Kotnis 7, Morawiec 7, Żandarska 7, Trzeciak 2, Bejtić Bussie.

Tabela Tauron Basket Ligi



1. Wisła Can Pack Kraków20401649-1147
2. Artego Bydgoszcz20371596-1304
3. Energa Toruń20351578-1384
4. CCC Polkowice20341418-1219
5. KSSSE Gorzów Wlkp.20331481-1364
6. Glucose ROW Rybnik20291344-1482
7. Ślęza Wrocław20281343-1449
8. MKK Siedlce20271364-1450
9. Pszczółka AZS Lublin20271295-1443
10. Basket Gdynia20241355-1572
11. Chemat Basket Konin20231315-1613
12. Widzew Łódź20231279-1590