Piorunująca końcówka torunian. Wikana Start poległa

Przez trzy i pół kwarty koszykarze Wikany Start toczyli w Toruniu wyrównany bój z Polskim Cukrem. Niestety ostatnie pięć minut było dla lublinian zabójcze. Gospodarze wygrali mecz różnicą aż 22 punktów i tym samym zrewanżowali się za porażkę w pierwszej rundzie.


Za faworyta tego spotkania uchodzili torunianie, którzy przystąpili do tej potyczki opromienieni zwycięstwem w poprzedniej kolejce z mistrzem Polski Turowem i to w Zgorzelcu.

Zaczęło się jednak od prowadzenia Wikany Startu. W trzeciej minucie, po trafieniu za trzy punkty Tomasza Wojdyły, który przy rzucie był faulowany - i wolnego też wykorzystał, lublinianie prowadzili 10:5. Gospodarze zabrali się do odrabiania strat, Kacper Radwański wyrównał na 14:14 i już do końca tej części spotkania trwała bardzo wyrównana walka. Ostatecznie po pierwszej kwarcie "Pierniki" prowadziły, ale zaledwie jednym punktem (18:17).

Druga odsłona miała podobny charakter - z tym, że teraz do jej połowy to lublinianie gonili, bo w pewnym momencie po trafieniu Żarko Comagicia Polski Cukier prowadził czterema punktami (23:19). Pogoń Wikany Start była jednak skuteczna. Na dwie minuty przed przerwą punkty zdobył Robert Lewandowski i drużyna lubelska objęła prowadzenie 33:32, a po chwili amerykański center zespołu trenera Pawła Turkiewicza poprawił i przed drugą połową lublinianie wygrywali 35:32.

Niemoc lublinian

Przez większą część trzeciej kwarty Wikana Start utrzymywała wcześniej wypracowany dystans. Jednak w końcówce drużyna toruńska zdołała dojść zespół znad Bystrzycy, a potem celny rzut LaMarshalla Corbetta dał gospodarzom minimalne prowadzenie (54:52) i wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatnich dziesięciu minutach.

Finisz Polskiego Cukru był jednak piorunujący. Zaczęło się od trójki Seana Denisona, po której przewaga torunian wzrosła do pięciu punktów i taki dystans utrzymywał się do połowy tej kwarty. Niestety ostatnie pięć minut było dla drużyny lubelskiej tragiczne. Przez ten czas Wikana Start zdołała rzucić zaledwie cztery punkty przy 21 gospodarzy, co sprawiło, że czerwono-czarni przegrali 62:84. Wydaje się, że główną przyczyną porażki była słaba skuteczność drużyny lubelskiej w rzutach zza linii 675 cm. Na 26 prób torunianie trafili 11 razy, a u graczy Wikany z 25 rzutów tylko pięć znalazło drogę do kosza. Warto dodać, że żadnej trójki nie zanotował w tym spotkaniu as atutowy zespołu z Lublina Bryon Allen.

W następnej kolejce - 27 lutego Wikana Start zmierzy się na własnym parkiecie z Rosą Radom.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Polski Cukier 84

Wikana Start 62

Kwarty: 18:17, 14:18, 22:17, 30:10.

Polski Cukier: Corbett 22 (4), Denison 18 (1), Franklin 11 (1) Zyskowski 11 (2), Sulima 6 oraz Jankowski 5 (1), Comagić 4, Perka 3 (1), Radwański 3 (1), Lisewski 1.

Wikana Start: Wojdyła 15 (2), Lewandowski 12, B. Diduszko 9, Allen 8, Śmigielski 5 oraz Czujkowski 9 (3), Trojan 4, Ł. Diduszko, Hałas Wells.