Król Allen. Koszykarze Startu Lublin wypunktowali Czarnych

Zawodnicy Wikany Startu Lublin rozegrali mecz z Czarnymi Słupsk jak wytrawny bokser. Przez trzy kwarty chowali się za podwójną gardą, by w ostatniej odsłonie celnie trafić przeciwnika.
Wikana Start Lublin już od półtora miesiąca nie potrafiła odnieść zwycięstwa na parkietach TBL. Mimo że wydawało się, że ich forma rośnie. W ostatnim meczu przez trzy kwarty dotrzymywali pola wicemistrzowi Polski Stelmetowi, i to w Zielonej Górze.

- Dlatego z optymizmem podchodzimy do meczu z Energą Czarnymi, wszyscy są bardzo bojowo nastawieni - mówił przed piątkowym meczem Paweł Balcerek, rzecznik prasowy Wikany Start. - Z nadzieją też czekamy na pierwszy występ Issaka Wellsa - dodawał. Jednak Amerykanin cały mecz przesiedział w "cywilnym" stroju na ławce gospodarzy.

Trzy kwarty bez historii

Od pierwszego gwizdka mecz był bardzo wyrównany, choć z niewielką przewagą gości. Czarni nie potrafili jednak odskoczyć na więcej niż sześć punktów. Obie ekipy skupiły się na grze w defensywie i wychodziło im to bardzo dobrze. Stąd bardzo niski wynik. Po trzech kwartach było 52:51 dla gości, co zapowiadało bardzo nerwową końcówkę meczu.

Na osiem minut przed końcem rzutem za trzy Tomasz Wojdyła wyprowadził po raz pierwszy w tym meczu koszykarzy Startu na prowadzenie. Od tego momentu lubelscy zawodnicy jeszcze bardziej uwierzyli, że ten mecz mogą wygrać. Na cztery i pół minuty Jarosław Trojan, po świetnej asyście Bryona Allena, trafił sprzed samego kosza i Start objął prowadzenie ośmioma punktami. Nieudolności swojego zespołu nie wytrzymał trener gości i poprosił o czas. Nie uspokoiło to jednak graczy Czarnych, bo po chwili Bojan Trajkovski nie wykorzystał dwóch rzutów osobistych.

Czarodziej Allen

W odpowiedzi akcją "dwa plus jeden" popisał się świetnie grający Allen. Dzięki temu gospodarze wyszli na dziewięciopunktowe prowadzenie.

Tej przewagi nie dało się już stracić. Lublinianie nadal świetnie bronili i zmuszali swoich przeciwników do rzutów z trudnych pozycji. Sami zaś w ataku grali bardzo konsekwentnie i punktowali z czystych sytuacji.

W ostatnich dwóch minutach goście próbowali krycia na całym parkiecie. Podopieczni Pawła Turkiewicza zachowali jednak zimną krew i starali się długo rozgrywać akcje, a przede wszystkim byli aktywni na tablicach. Pewnie też wykorzystywali rzuty osobiste po desperackich faulach przyjezdnych.

Ostatecznie koszykarze Startu wygrali 82:73 i udanie zrewanżowali się za trzypunktową porażkę w Słupsku. Było to czwarte zwycięstwo lubelskiego beniaminka w rozgrywkach Tauron Basket Ligi.

Nie byłoby tego triumfu, gdyby nie kapitalna gra Allena, który do tej pory nie zawsze był chwalony za swoje występy. Rozgrywający Startu zdobył aż 36 punktów. Dołożył do tego siedem asyst i mimo nie najwyższego wzrostu - pięć zbiórek.







Wikana Start Lublin8220161531






Energa Czarni Słupsk7324151321


Wikana Start Lublin: B. Diduszko 3, Śmigielski 11, Allen 36, Lewandowski 0, Wojdyła 15, Trojan 8, Czujkowski 3, Ł. Diduszko 6.



Energa Czarni: Shiloh 7, Blassingame 8, Nowakowski 3, Eziukwu 18, Śnieg 6, Seweryn 3. Mokros 2, Trajkovski 8, Gruszecki 18.